Zegarek na dwa tourbiliony

Hublot MP-09  Tourbillon Bi-Axis  to zegarek za 630 tysięcy, który wygląda zjawiskowo.

Jest trochę jak Doktor Who.
Millenialsom nienawidzącym zegarków bardziej przypomina Doktora No. Zabawne… z radością sous-vide’ują szparagi w absyncie przez 16 godzin i każdego ranka przez 45 minut pielęgnują brody w łazience, a gdy poprosisz ich, aby poświęcili 10 sekund na założenie zegarka, spojrzą na ciebie jak na jakiegoś Pangalaktycznego Pożeracza Czasu. Ach, ta dzisiejsza młodzież…

Cóż, kto dziś potrzebuje zegarków? Czas jest na wyciągnięcie ręki. Hej, Siri!
Nie korzystam z Siri. Ale ucieszysz się, gdy usłyszysz, że ten zegarek nie jest najwygodniejszym sprzętem do pokazywania czasu. Spójrz na te toporne wskazówki. Kiedy czekasz na pociąg, nie powie ci, czy jest 11:03 (może zdążysz) czy 11:04 (pociąg odjechał). Ten zegarek hołduje dokładności pokroju „chyba już czas nalać whisky”.

Skoro tak, to zastanawiam się, dlaczego jest aż tak drogi.
Zastanawiaj się, droga wolna. Być może słyszałeś o tourbillonie, drogim mechanizmie zegarkowym, który wykorzystuje siłę grawitacji. Ten tu obraca się na dwóch osiach, a każda z nich pracuje w innej prędkości. Pierwsza wykonuje jeden obrót w ciągu minuty, druga potrzebuje na to tylko 30 sekund. Jak na tak małą analogową zabawkę, Hublot ma mnóstwo roboty.

Podoba mi się to obłe szkiełko.
Ten kształt jest nieprzypadkowy, dzięki niemu znacznie lepiej widać ten wirujący, ręcznie wykonany mechanizm. Szkło jest odporne na zarysowania, a badania kliniczne wskazują, że patrzenie na nie wyzwala tyle samo dopaminy, co zabawa z Galaxy S8. Szkoda, że jest około 200 razy droższy od smartfona Samsunga… na osłodę możemy powiedzieć, że występuje w kilku wersjach kolorystycznych.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz