Tydzień z TP-Linkiem Neffos C5 Max

W najnowszym numerze magazynu Stuff przyjrzeliśmy się dużemu i taniemu smartfonowi od TP-Linka. Czy warto wydać na niego 800 złotych?

Dzień 1
Lubię budżetowe telefony. Konkurencja na tej półce cenowej jest tak duża, że producenci robią co mogą, aby przyciągnąć do siebie klienta. Wielkie marki i ich horrendalnie drogie słuchawki są zbyt przewidywalne. Raz na kilka lat wprowadzają innowacyjne – często wyłącznie z nazwy – rozwiązania, aby w kolejnym sezonie podkręcić tylko układ graficzny, dodać nowy system operacyjny i większy ekran. Na tym koniec.

Firma TP-Link miała znacznie więcej swobody w trakcie projektowania tego telefonu, co rzuci ci się w oczy, gdy popracujesz z nim choć przez chwilę.

NIK_9172

Jedynie designerzy dość zachowawczo podeszli do tego sprzętu. Białą obudowę zdobi cienka posrebrzana ramka oraz perforowanie tylnego głośnika. Całość dopełniają metalowe, fakturowane przyciski umieszczone na prawej krawędzi.

NIK_9060

Pod klapką – niespodzianka – do dyspozycji dostajemy trzy złącza: dwa na karę microSIM oraz jedno na microSD. To miła odmiana po zalewie złącz hybrydowych SIM/SD, które pozwalały albo na korzystanie z dwóch kart SIM jednocześnie, albo z jednej karty SIM i karty SD. W C5 Max wykorzystasz potencjał funkcji Dual SIM i jednocześnie rozszerzysz pamięć urządzenia.

NIK_9069

Szkoda, że nie zdecydowano się na wymienną baterię, nieco razi też wystające szkiełko aparatu – znacznie bezpieczniej będzie kłaść aparat ekranem do dołu, niż do góry. Wyświetlacz chroni szkło Gorilla Glass, a szkiełko soczewki jest zbyt delikatne, aby narażać je na zarysowanie.

NIK_9141

Skoro już o ekranie mowa – zastosowano tutaj 5,5-calowy panel IPS o rozdzielczości Full HD. Jest dość jasny, dlatego nie powinien sprawiać problemów podczas użytkowania telefonu na pełnym słońcu. Jak na sprzęt za 800 złotych C5 Max prezentuje się bardzo elegancko i gdyby tylko wygląd miał decydować o tym, jak dobrze się sprzeda, z pewnością znalazłby grono oddanych użytkowników. Ale jak sprawdza się w pracy?

Dzień 2

NIK_9118

C5 Max zaskakuje już na wstępie – to jeden z nielicznych budżetowych smartfonów z przemyślanym interfejsem graficznym. Zrezygnowano ze standardowego spisu aplikacji i umieszczono je na ekranach głównych.

NIK_9092

Umożliwiono jednak ukrycie tych programów, z których nie korzystamy zbyt często, a żeby się do nich dostać, wystarczy przesunąć dwoma palcami w dół ekranu. Sprytne rozwiązanie, które pomoże utrzymać porządek w telefonie.

NIK_9120_1

Cieszy też fakt, że nakładka graficzna dobrze współgra z interfejsem Material Design – aplikacje producenta przypominają te od Google. Do dyspozycji otrzymasz także prosty edytor motywów graficznych, który odpalisz bezpośrednio z głównego ekranu telefonu.

Dzień 3

NIK_9093

Preinstalowana aplikacja “Zarządzanie systemem” pozwala w pełni kontrolować pracę urządzenia. Znajdziesz tu programy do odinstalowywania i wyłączania aplikacji, oszczędzania energii, monitorowania zużycia danych, kontroli uprawnień aplikacji a także zarządzania wszystkimi powiadomieniami.

NIK_9111

W jednym miejscu skumulowano najważniejsze funkcje systemowe, niestety nie obyło się bez wpadek typowych dla urządzeń z tego segmentu – nie wszystkie powiadomienia “Zarządzania systemem” zostały w pełni przetłumaczone na język polski. Szkoda.

Dzień 4

NIK_9198

Ekran jest jasny, ale gdy spojrzysz na niego pod kątem, kolory nieco blakną. Za to aparaty przyzwoicie radzą sobie z fotografowaniem przy dobrym świetle, choć po zmierzchu potrzebuje więcej czasu, aby dobrze złapać ostrość. Na zdjęciach da się dostrzec niewielkie szumy typowe dla aparatów z tej półki cenowej: C5 Max nie sprawdzi się jako tani zamiennik lustrzanki lub systemowca, ale do codziennego fotografowania będzie jak znalazł.

Dzień 5

NIK_9125

Aplikacja galerii jest świetna – możesz przenieść prywatne zdjęcia do ukrytego folderu. Jeśli chcesz go wyświetlić, przejedź dwoma palcami po ekranie, a potem wprowadź wzór bezpieczeństwa. Jeśli ktoś nie zna telefonu, nie będzie miał pojęcia o istnieniu ukrytych fotografii.

Dzień 6

NIK_9071

Zabieram TP-Linka w podróż samochodową. Dobra rada: zanim wyruszysz w trasę, upewnij się, że telefon ustalił swoją pozycję. C5 Max w roli nawigacji sprawdza się przyzwoicie, ale potrzebuje dłuższej chwili, by połączyć się z satelitami.

Dzień 7

NIK_9131

Duży smartfon ma duże wymagania, dlatego przyzwyczaj się do częstego ładowania baterii. C5 Max nie może startować do równego boju ze smartfonami z najwyższej półki, ale to szybki i elegancki sprzęt. TP-Link próbuje konkurować z najlepszymi telefonami na rynku, firma chce udowodnić, ze za niewielką cenę można kupić sprzęt, który będzie zarówno dobrze wyglądał jak i sprawnie działał przez cały okres jego użytkowania.

Jeśli trafi do powszechnej sprzedaży u operatorów komórkowych, na pewno zadowoli wielu klientów, którzy dopiero zaczynają zabawę z dużymi telefonami.

Zdaniem Stuffa
Tani i sprytny. Może być hitem sprzedażowym u operatorów

Specyfikacja
Wyświetlacz 5,5” IPS, 1920×1080
Procesor Ośmiordzeniowy, 1,3 GHz Cortex-A53
RAM 2 GB
System Android 5.1
Aparat 13 mpx główny, 5 mpx przedni
Bateria 3045 mAh
Pojemność 16 GB (microSD do 32 GB)
Wymiary 152x76x8,95 mm
Waga 161 g

Fotografie: Alicja Żebruń

PODOBNE POSTY

Join the discussion komentarze 2

  • Daniel napisał(a):

    Za taką cenę kupie owiele lepszy 😀 Przecież to nie jest warte 800 zł, nigdy bym go nie kupił, Kupiłem za 800 złotych telefon ze szkłem hartowanym procek 8×2.2 reszta też lepsza 32 gb pamięci Itd :v

  • tomi napisał(a):

    Za 800zl juz lepiej uzywany lg g3 lub lg flexa 2.chociaz oba maja podczerwien i co za tym idzie pilot do tv plus lepsze podzespoly

Odpowiedz