Tydzień z rowerem Kross Trans HYBRID 5.0

Z okazji rozkwitającej wiosny Kross postanowił uszczęśliwić redakcję Stuffa rowerem do testowania. I to nie byle jakim, bo elektrycznym.

Pierwsze promienie wiosennego słońca to najlepszy czas, aby odkurzyć rowery i zatroszczyć się o nieco zaniedbaną sylwetkę. Niestety, choć od kilku lat obiecuję sobie, że w ciepłe dni będę dojeżdżał do redakcji rowerem, mój zapał kończy się już po kilku dniach morderczych podjazdów i nieustannego zmagania się z wiatrem, który jak na złość dmie mi zawsze prosto w twarz.

Dzień 1

Kiedy w redakcji pojawił się elektryczny rower od Krossa, postanowiłem jeszcze raz spróbować swoich sił. Trans HYBRID 5.0 wyglądał zwyczajnie – masywna, czarna rama nie zdradza, że mamy do czynienia z hybrydowym urządzeniem, jedynie bateria zainstalowana w designerskim bagażniku zintegrowanym z ramą sugeruje jego elektryczny charakter.

Przyznam szczerze, że nie dowierzałem specyfikacji. Taki mały akumulator miał pozwolić na przejechanie od 60 do 100 kilometrów? To niemożliwe…

_40A3395

Dzień 2

Trójstopniowy system wspomagania sprawuje się nadzwyczaj dobrze. Mogę bez wysiłku ruszyć i rozpędzić rower z najwyższej przerzutki, a na długich prostych w kilka chwil rozpędzam się do 25 kilometrów na godzinę. Podczas jazdy w ogóle nie czuję oporu pod nogami. Kiedy silnik pracuje, ma się wrażenie, że układ napędowy pracuje na najniższej przerzutce, tak lekko obraca się pod naciskiem stóp.

DSC_7691

Dzień 3

Niestety, ze względów prawnych wspomaganie nie działa powyżej prędkości 25 kilometrów na godzinę. Do jazdy w tym tempie należy się przyzwyczaić, gdyż rower raz po raz włącza i wyłącza silnik. Najwygodniej jechać albo tuż poniżej prędkości granicznej, albo wyłączyć wspomaganie po jej osiągnięciu.

_40A3353

Dzień 4

Kajam się. Bateria może wydawać się mała, ale na jednym ładowaniu przejedziesz 60 kilometrów przy maksymalnym wspomaganiu. 90 kilometrów w trybie ekonomicznym również jest do osiągnięcia, choć przyznam, że rzadko z niego korzystałem. Jazda przy maksymalnym obciążeniu baterii jest po prostu najbardziej komfortowa.

_40A3336

Dzień 5

W Trans HYBRID 5.0 najlepsze nie jest wcale to, że możesz szybko i bez wysiłku rozpędzić się do przyzwoitych prędkości, wspomaganie sprawdza się w bardziej przyziemnych warunkach – do pracy dojeżdżam przez most, do pokonania mam także kilka stromych wzniesień. Dotychczas walka z wiatrem i konieczność mozolnego wspinania się na górki zniechęcały mnie do dojeżdżania do pracy na rowerze. Ale Kross udowodnił, że złe warunki pogodowe i niekorzystne ukształtowanie terenu nie mają znaczenia, jeśli masz do dyspozycji napęd ze wspomaganiem. Nawet przy silnym wietrze i stromych podjazdach bez wysiłku rozpędzałem się do 25 kilometrów na godzinę, choć trzeba przyznać, że w takich warunkach bateria rozładowuje się znacznie szybciej.

_40A3322

Dzień 6

Obsługa systemu wspomagania jest dziecinnie prosta – do dyspozycji masz dwa przyciski po lewej stronie kierownicy, które odpowiadają za zmianę natężenia pracy silnika. Wszystkie wskazania dotyczące trybu jazdy oraz stanu naładowania baterii pokazują się na dużym komputerze pokładowym, który wyświetla również informację o przebytym dystansie czy średniej prędkości.

_40A3360

Dzień 7

Im dłużej jeździłem na Krossie, tym bardziej się do niego przekonywałem. Jazda na wspomaganiu to czysta przyjemność, a duży zasięg to doskonały argument za tym, aby zamienić samochód czy komunikację publiczną na dwa kółka. Na jednym ładowaniu bez problemu pokonasz trasę do pracy i z powrotem. A kiedy bateria rozładuje się, po prostu wyjmij ją, zanieś do domu i podepnij do gniazdka za pomocą zasilacza przypominającego ten komputerowy. Po czterech godzinach będzie w pełni naładowana.

Dlaczego nie wspomniałem o klasycznym rowerowym osprzęcie? Bo znajdziesz tu wszystko to, czego oczekujesz po rowerze za 10 tysięcy złotych: ceramiczne hamulce tarczowe, które zatrzymują cię w ułamku sekundy, oświetlenie zintegrowane z systemem Shimano, które zapalamy z poziomu wyświetlacza oraz 10-biegowe manetki Shimano Deore SL-T610-R idealnie układające się pod palcami.

DSC_7756

Trans HYBRID 5 faktycznie może zaskakiwać swoja wygórowaną ceną. Ale jeśli ktoś jest gotów zrezygnować z auta i zmienić filozofię poruszania się po miejskiej dżungli na bardziej praktyczną i ekologiczną, ten Kross będzie jego najlepszym przyjacielem.

Zdaniem Stuffa

Jeśli szukasz roweru do przemieszczania się po mieście i nie przeraża cię jego wysoka cena, Trans HYBRID 5 spełni twoje oczekiwania.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz