Toyota chce wprowadzić latające samochody

Korki utrudniają życie w miastach. Jak możemy je zwalczyć? Wystarczy nauczyć samochody latania.

Gdyby nasz świat wyglądał tak, jak widzieli go pisarze SF sprzed kilkudziesięciu lat, dziś roboty byłyby wszędzie, wakacje spędzalibyśmy na Księżycu, a samochody latałyby, a nie jeździły. Niestety, my wciąż stoimy w korkach. Przynajmniej do czasu, aż Toyota nie wprowadzi do obrotu latających aut w 2020 roku.

Przedstawiciele Toyoty poinformowali opinię publiczną, że będą wspierali projekt latających samochodów opracowany przez pracowników zrzeszonych w grupie Cartivator. Zespół składa się z 30 członków, który w czasie wolnym od pracy w Toyocie opracowują prototypowy model futurystycznego auta przypominającego przerośniętego drona.

Pracodawca docenił starania oraz zaangażowanie grupy i wsparł ją kwotą ok. 350 tysięcy dolarów, dzięki której projekt może doczekać się realizacji. Toyota chciałaby zobaczyć pierwszy prototyp już w przyszłym roku, a w 2020 roku wykorzystać pojazd do rozpalenia Znicza Olimpijskiego. Byłby to pierwszy krok na drodze upowszechnienia latających samochodów.

Niestety, nawet jeśli Toyota dopnie swego, minie jeszcze kilka lat, zanim polecimy pierwszymi prywatnymi samochodami. Władze nie prędko zezwolą wyjechać… wylecieć takim pojazdom ponad nasze drogi.

Źródło

Odpowiedz