Testujemy Rega Planar 1

Sprawdziliśmy, jak sprawdza się następca legendarnego gramofonu Rega Planar.

Oryginalny Rega Planar powstał w 1975 roku w limitowanej edycji 200 sztuk. Od tamtego czasu firma ewoluowała: współtworzyła ideę międzynarodowego dnia sklepów muzycznych, aby w końcu przyczynić się do ponownego wypromowania mody na winyle. Produkuje też gramofony, a Planar 1 to najnowsza odsłona ich kultowego dzieła, któremu składa hołd swoją nazwą.

Pół dnia zajęłoby wymienienie wszystkich usprawnień, które wprowadzono w porównaniu do swojego protoplasty, ale nowy Planar wciąż zachwyca intuicyjną konfiguracją pierwowzoru (jeśli lubisz wyzwania, Rega twierdzi, że zmieścisz się w 30 sekundach). Dodano też kilka nowych elementów oraz wykorzystano rozwiązania znane z kosztowniejszych sprzętów. W zestawie otrzymasz kartridż, niestety zabrakło przedwzmacniacza.

Jeśli idzie o jakość dźwięku, to nie można mu nic zarzucić, biorąc pod uwagę cenę urządzenia. Szczegółowy? Tak, zarówno w wokalach pełnych emocji jak i w dobrej artykulacji każdego basowego „wubwub”. Energia? Masz ją. Nie boi się ani techno, ani utworów klasycznych, które zachwycają doskonałą dynamiką dźwięku. Brzmienie jest zdecydowane, głębokie i przestrzenne, czego chcieć więcej?

Niekolorowo
Minimalistyczny Rega dostępny jest w kolorze białym i czarnym. Jak widzisz, wygląda oszałamiająco na tle psychodelicznej tapety.

Patrz na X
Konfiguracja jest prosta, ale bądź czujny: wykorzystaj poręczne oznaczenia na ramieniu, aby ustawić przeciwwagę.

Zdaniem Stuffa
Klasyk winyli powraca w nowej, doskonałej formie

PODOBNE POSTY

Odpowiedz