Sony a9 – mały, ale wariat

Japończycy wytoczyli potężne działa. Liczby opisujące najnowszego bezlusterkowca od Sony mogą zawrócić w głowie.

Jeśli dodasz wszystkie liczby z komunikatu prasowego dotyczącego Sony a9, otrzymasz oszałamiającą wartość 34093,2. Jeśli uważałeś na matematyce, na pewno pamiętasz, jak nauczyciel powtarzał ci, że liczby nigdy nie kłamią. Tak też jest w przypadku tego aparatu, liczby najlepiej opisują jego możliwości.

Zacznijmy od pełnoklatkowem matrycy CMOS o rozdzielczości 24,2 mpx: gdyby tylko pozwalały na to zasady fizyki, z przepracowania rozgrzałaby się do czerwoności, gdyż fotografuje 20-krotnie szybciej niż jej poprzedniczka. Oznacza to, że nowy aparat Sony będzie w stanie zapisywać do 20 zdjęć w formacie RAW w trybie seryjnym, zamykając migawkę co 1/32000 sekundy. Wciąż mało ci liczb? Sprzęt wyposażony w 693-punktowy fazowy autofokus, dzięki któremu a9 wykona 60 pomiarów AF/AE w ciągu jednej sekundy.

A teraz czas na liczby, które lubisz najmniej – sam korpus kosztuje 4500 funtów, czyli około 23 tysięcy złotych. Nie zapomnij też doliczyć 2500 funtów (ok. 12 700 zł) na ten gustowny obiektyw G Master 100-400mm, który widzisz na zdjęciu. Bez niego a9 nie wygląda tak imponująco.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz