Google chce, by strony internetowe były bramą do rzeczywistości wirtualnej.

Rzeczywistość wirtualna jest dziś na ustach wszystkich liczących się graczy w branży technologicznej. Google prężnie rozwija urządzenia i aplikacje, które pozwolą wejść nam do świata VR. Zabawa z samymi goglami to jednak za mało dla takiego giganta. Korporacja chce, by przeglądarka Chrome pozwalała wyświetlać strony w wirtualnej rzeczywistości. Korzystając z technologii WebVR moglibyśmy dosłownie zanurzyć się w internecie.

Jeśli Google uda się przeforsować swoją wizję i strony VR spopularyzują się, będziemy świadkami rewolucji znacznie głębszej, niż ta, która może zatrząść rynkiem gier komputerowych. Korporacja zbliżyłaby nas do świata znanego do tej pory wyłącznie z dzieł kultury takich jak książki Williama Gibsona. Internet przestałby kojarzyć się z komputerem, stałby się rzeczywistością, w której moglibyśmy w pełni się zanurzyć, przemieszczając się między wirtualnymi serwerami tak, jakbyśmy byli częścią infrastruktury sieciowej.

Z technologicznego punktu widzenia zmieniłoby się niewiele, to tylko zmiana sposobu dostarczania treści. Internet VR miałby za to znacznie większe znacznie kulturowe i ciężko przewidzieć, jak bardzo wpłynąłby na rozwój naszej cywilizacji. William Gibson próbował przewidzieć, jak będzie wyglądać życie pomiędzy światem wirtualnym i rzeczywistym, warto sięgnąć po jego Trylogię Ciągu i przygotować się na nadejście nowych czasów. Już nie raz udało mu się przewidzieć, jak będzie wyglądała przyszłość technologii.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz