Recenzja HTC Vive Pro

Fani technologii VR w końcu otrzymają porządne gogle, o których marzyli od dawna.

Kiedy obejrzysz najnowszy film Spielberga, Player One, prawdopodobnie zapragniesz na dobre zanurzyć się w wirtualnej rzeczywistości. Ale jeśli dopiero zaczynasz zabawę z VR – Vive Pro prawdopodobnie nie jest sprzętem dla ciebie.

Ze względu na konieczność posiadania ultrawydajnego komputera HTC Vive Pro nie jest urządzeniem przeznaczonym dla początkujących VR-owców. Zwłaszcza że oprócz gogli musisz wyposażyć się także w kontrolery oraz dwie stacje bazowe. Koszt pełnego zestawu to 1300 euro, czyli ok. 5500 złotych. Drugie tyle zapłacisz za komputer zdolny do okiełznania tego sprzętu.

Ale jeśli jesteś jedną z tych osób, które zmieniają karty graficzne niemal tak często jak bieliznę i masz już w domu pierwszego Vive’a, przesiadka na model Pro będzie znacznie mniej bolesna, same gogle kosztują 879 euro (ok. 3700 zł). W takim przypadku zakup nowych gogli może okazać się bardzo kuszący.

Dzięki podbiciu rozdzielczości wyświetlaczy oraz kilku poprawkom natury ergonomicznej Pro wydaje się doskonałym następcą klasycznego Vive’a. Ale czy za te usprawnienia warto zapłacić kilka tysięcy złotych?

Wzornictwo

Obudowa Vive Pro zmieniła kolor, projektanci zdecydowali się pociągnąć ją ciemnoniebieską farbą, aby sprzęt lepiej prezentował się już na pierwszy rzut oka. Ale na tym nie koniec.

Oryginalny Vive był znacznie toporniejszy, a wyregulowanie pasków po założeniu gogli na głowę było koszmarnie trudne. Mocowanie w modelu Pro zaprojektowano od zera, dzięki czemu poprawienie ułożenia gogli w trakcie gry jest znacznie prostsze. Nowy sprzęt jest także o wiele lepiej wyważony, dlatego nie będzie powoli zsuwał się po twarzy jak jakiś facehugger z Obcego.

Próba założenia gamingowych słuchawek do pierwszego Vive’a w najlepszym razie była irytująca, a w najgorszym przypominała średniowieczną torturę. Model Pro ma wbudowane słuchawki i jest to jedno z najlepszych usprawnień. Jeśli nie chcesz z nich korzystać, zawsze możesz je odpiąć, a sprytny system regulowanego montażu pozwoli precyzyjnie ustawić ich pozycję. Nauszniki pokryto także miękką pianką, aby nie obcierały uszy. Wygodne.

Słuchawki odtwarzają dźwięk przestrzenny, co jest niezwykle istotne przy doświadczaniu gier w VR. Przyciski sterujące zamontowano przy lewej słuchawce, są łatwo dostępne i pozwalają błyskawicznie zmienić głośność odtwarzania. Być może w słuchawkach zabrakło systemu wygłuszania dźwięków otoczenia, ale dzięki temu usłyszysz skradającego się złodzieja lub współlokatora próbującego niepostrzeżenie przedrzeć się do lodówki.

A te dwa małe szklane oczka na przedzie obudowy to kamery. W przyszłości posłużą do doświadczania rzeczywistości rozszerzonej, kiedy tylko pojawią się na rynku tytuły wspierające tę technologię. Lubimy takie przyszłościowe rozwiązania

Jakość obrazu

Coś nam mówi, że nie zechcielibyście wymienić starego Vive’a na Pro, gdyby oferował jedynie lepszy komfort użytkowania. Projektanci HTC także wyszli z tego założenia, dlatego w nowych goglach zamontowali znacznie lepsze wyświetlacze. Pierwszy Vive korzystał z dwóch ekranów 1080×1200, a model Pro zamienił je na panele o rozdzielczości 1440×1600. Oznacza to, że kilka centymetrów przed naszymi oczami wyświetlimy obraz w rozdzielczości 2880×1600 pikseli.

Patrząc na suchą specyfikację może wydawać się, że nie jest to zbyt duży skok jakościowy. Kiedy odpalisz The Lab od Valve lub przejdziesz kilka poziomów w Superhot, zaczniesz zastanawiać się, czy zakup Pro był dobrym pomysłem. Ale kiedy odpalisz Thumpera, rozwieją się wszelkie wątpliwości.

Z klasycznym Vivem na głowie ta gra rytmiczna wyglądała przeciętnie, obiekty rozmazywały się na ekranie. Kiedy odpaliliśmy ją na Pro, wszystkie elementy nagle wyostrzyły się, a kolory nabrały głębni. Gra zaczęła przypominać szaleńczą przejażdżkę na kolejce górskiej. A potem przyszła kolej na Dooma VFR. Te przebrzydłe demony wyglądały znacznie bardziej przerażająco, na ich ciałach pojawiło się znacznie więcej detali. Wybuchy także prezentowały się o wiele lepiej.

Nasze testy wykazały, że gry odpalane na Pro faktycznie wyglądają lepiej, ale nie każdy tytuł wykorzystuje potencjał tego sprzętu. Większość gier z biblioteki Steama automatycznie przeskaluje się do rozdzielczości obsługiwanej przez Pro. Jednak te z nich, w których wykorzystano proste i umowne modele 3D, nie skorzysta na przesiadce na mocniejszy sprzęt. Za to jeśli grasz w takie tytuły jak Thumper, Doom VFR czy Fallout 4, zachwycisz się możliwościami nowych gogli i już nigdy nie wrócisz do oryginalnego Vive’a.

Konfiguracja

Dzięki usprawnionym wyświetlaczom gracze korzystający z Pro mogą cieszyć się lepszą immersją rozgrywki, ale na nic się to zda, jeśli co chwila będą potykać się o kable podczas walki z przeciwnikami.

Ulepszony system okablowania sprawia, że kable Pro mają mniejszą tendencję do plątania się, choć konieczność przywiązywania się to komputera za pośrednictwem długiej wiązki przewodów wciąż irytuje. Na szczęście można tego uniknąć, gdyż inżynierowie HTC zaprojektowali bezprzewodowy adapter. Największa wada? Nie znajdziesz go w zestawie, a jego cena będzie oscylować w granicy 300 euro.

Jeśli zaś o samym okablowaniu mowa, to pod tym względem Pro przypomina swojego poprzednika. Jedyną zauważalną zmianą jest nowy Link box, w którym nie znajdziemy złącza HDMI. Oznacza to, że twój computer musi mieć wejście DisplayPort 1.2 lub nowsze. Na szczęście większość superwydajnych komputerów ma je na swoim pokładzie.

A jak wydajny powinien być komputer obsługujący gogle? Idealny zestaw powinien pracować pod kontrolą karty Nvidia GeForce GTX 1060 i procesora Intel Core i5-4590.  Im mocniejsza konfiguracja, tym lepiej. Za taki sprzęt trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych, ale jeśli korzystałeś już z klasycznych gogli Vive, komputer na pewno spełnia minimalne wymagania.

Werdykt

Jedno o Vive Pro musimy powiedzieć już na wstępie: to nie są gogle nowej generacji. HTC reklamuje je jako usprawniony model przeznaczony dla najbardziej wymagających fanów VR, początkujący powinni zdecydować się na klasycznego Vive’a.

Wśród najbardziej hardcore’owych graczy VR model Pro zrobi ogromną furorę. Dzięki podwyższonej rozdzielczości najbardziej wymagające gry wyglądają imponująco, a poprawione mocowania oraz zintegrowane słuchawki sprawiają, że korzystanie z Pro jest niezwykle komfortowe.

Gogle są absurdalnie drogie (zwłaszcza jeśli zechcesz dokupić do nich bezprzewodowy adapter), a liczba gier w pełni wykorzystująca potencjał Pro nie jest zbyt długa. Lecz w kwestii wydajności HTC Vive Pro jest sprzętem bezkompromisowym – zapewnia najlepsze wirtualne doświadczenia na rynku.

Zdaniem Stuffa

Te doskonałe gogle nie są sprzętem dla tych, którzy dopiero wchodzą do świata VR, ale jeśli wysoka cena nie jest dla ciebie problemem i szukasz wysoce immersyjnych doświadczeń, będziesz nimi zachwycony.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz