Recenzja Apple iPhone 8

Craig Grannell z brytyjskiego Stuffa dorwał w swoje ręce iPhone’a 8 i sprawdził, czy warto zainwestować w ten telefon.

Od dwóch lat jestem szczęśliwym posiadaczem iPhone’a 6s, a do jubileuszowego iPhone’a X podchodzę ze sporą dozą sceptycyzmu. Wydaje się, że to z myślą o mnie Apple zaprojektowało iPhone’a 8.

Ale jak bardzo innowacyjny jest ten sprzęt? Czy Apple popuściło wodze fantazji wyłącznie przy tworzeniu modelu X? Na pierwszy rzut oka może tak się wydawać, ale jeśli ktoś przyzwyczaił się do klasycznych smartfonów od Apple i chciałby przesiąść się na nowszy model, kupno iPhone’a 8 wydaje się najsensowniejszym rozwiązaniem.

Zanim przystąpimy do recenzji, chcielibyśmy podziękować brytyjskiemu oddziałowi Vodafone, który udostępnił nam telefon do przedpremierowych testów.

WYGLĄD I BUDOWA

To iPhone. Uwagę przykuwają zwłaszcza ramki tego telefonu, które są dość grube jak na standardy panujące w branży.

Jest wyraźnie większy i grubszy niż jego poprzednik. Niestety, obiektyw aparatu wciąż wystaje ponad tylną ściankę obudowy. Jest także o 10 gramów cięższy od iPhone’a 7, ale jeśli uda ci się to zauważyć, prawdopodobnie powinieneś zastanowić się nad karierą wagi stołowej.

Największą zmianą wizualną jest wprowadzenie obudowy ze szkła i wbrew pozorom nie jest to zabieg czysto estetyczny. Dzięki takiej konstrukcji telefony od Apple w końcu naładujemy korzystając z bezprzewodowej ładowarki. A ponieważ tylna ścianka w końcu przestała być wielkim blokiem metalu blokujących przesył fal radiowych, paskudna antena zniknęła, dzięki czemu swoją formą nowy iPhone przypomina symetryczną sylwetkę iPhone’a 4.

Kiedy weźmiesz go do ręki, zachwycisz się szklanym wykończeniem. Przynajmniej do czasu, aż twoja nowa zabawka nie zaliczy bliskiego spotkania z posadzką. Teraz zarówno przód jak i tył urządzenia jest wykonany z materiału, który lubi się tłuc. Apple twierdzi, że szkło jest superodporne na zarysowania i żaden inny smartfon nie może się pod tym względem równać z iPhonem 8. Pozwólcie, że w imię nauki nie użyję śrubokręta, aby sprawdzić prawdomówność marketingowców z Cupertino, tym bardziej że w trakcie testów nie udało mi się przypadkowo zarysować tego szkła.

Telefon sprawia wrażenie bardzo wytrzymałego urządzenia. Nie wątpię, że prędzej czy później znajdzie się jakiś idiota, który kupi iPhone’a 8 tylko po to, aby nagrać, jak łatwo go zniszczyć, ale podczas codziennego użytkowania raczej go nie uszkodzisz.

Uważaj jednak i na wszelki wypadek nie kładź telefonu na krawędzi stołu – chyba że tak jak ja jesteś szybki jak błyskawica i potrafisz złapać iPhone’a 8 tuż przed tym, zanim roztrzaska się o podłogę.

APARAT

Na papierze aparat w iPhonie 8 nie robi wrażenia, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę cenę urządzenia: 12-megpikselowa matryca, obiektyw o jasności f/1.8 oraz optyczna stabilizacja obrazu to raczej standard w branży, a nie innowacja. Jeśli zależy ci na najnowszych rozwiązaniach, musisz dopłacić i zakupić iPhone’a 8 Plus, który może pochwalić się podwójnym układem optycznym z funkcją bokeh, artystycznie rozmywającą portrety.

Z drugiej strony inżynierowie i projektanci Apple zrobili co w ich mocy, aby wycisnąć z tego układu jak najwięcej. Warto wspomnieć m.in. o tym, że zastosowano większą matrycę niż ta w iPhonie 7, dzięki czemu piksele przechwytujące obraz są większe.

Odwzorowanie detali jest niezwykłe, zwłaszcza jeśli porównasz zdjęcia z tymi wykonanymi za pośrednictwem starszych iPhone’ów, które wyglądają tak, jakby ktoś potraktował je rozmyciem Gaussowskim. Kolory podkręcono do zadowalającego poziomu, a ludzie z Apple poczuli się tak pewnie, że tryb HDR ustawili jako domyślny. W trakcie testów okazało się, że barwa nieba jest nieco przekoloryzowana, jakby ktoś nałożył na te partie obrazu jakiś „radioaktywny” filtr. Ale koniec końców byłem pod wrażeniem, jak dobre zdjęcia można zrobić przy ustawieniach standardowych, po prostu naciskając spust migawki.

Przy słabym świetle zaczynają pojawiać się pewne problemy. Mój naukowy eksperyment polegający na fotografowaniu Lego Scooby Doo w ciemnym pomieszczeniu dowiódł, że w takich warunkach na zdjęciach pojawiają się niepożądane rozmycia. Czasami można się ich pozbyć korzystając z lampy błyskowej, która poprawnie rozświetla scenę, nie przepalając kolorów fotografowanych obiektów oraz tła.

Za dobre działanie aparatu w sporej części odpowiada układ A11 opracowany przez Apple, który jest sercem iPhone’a 8. To dzięki niemu aplikacja szybko i sprawnie analizuje scenę i prawidłowo optymalizuje parametry fotografowania.

Filmowanie przebiega równie sprawnie, nagrania są przejrzyste i właściwie nasycone nawet podczas kręcenia w trudnych warunkach oświetleniowych. Ten mały telefonik zaskakująco dobrze radzi sobie także z nagrywaniem w 4K przy 60 klatkach na sekundę.

EKRAN I DŹWIĘK

Projektanci odpowiedzialni za ekran w iPhonie 8 poszli po linii najmniejszego oporu i skopiowali stają specyfikację. Wciąż mamy do czynienia z 4,7-calowym wyświetlaczem o rozdzielczości 1334×750 pikseli (326ppi). Tylko nieliczne smartfony z Androidem wyposażone w ekran o tej wielkości nie wyświetlają obrazów w full HD. Samsung Galaxy S8 jest niewiele większy od tego iPhone’a i jest w stanie wyświetlać materiały o rozdzielczości 2960×1440 pikseli (570ppi).

Przy 326ppi piksele nie są widoczne gołym okiem, ekran dobrze radzi sobie także z reprodukcją kolorów. iPadowa technologia True Tone sprawuje się świetnie, nieustannie mierzy natężenie światła i dostosowuje do niego wyświetlane barwy. Jeśli jeszcze nie miałeś okazji zapoznać się z tą technologią, może ci się wydawać, że kolory są nieco zbyt żółte, ale kiedy wrócisz na chwilę do starszego iPhona zdziwisz się, jak bardzo przekłamywał kolory i barwił je na niebiesko.

Poprawiono także brzmienie, utwory stereofoniczne odtwarzają się o 25 procent głośniej niż na iPhonie 7. Docenisz to zwłaszcza podczas grania w plenerze – o ile oczywiście w okolicy nie będzie nikogo, komu mógłbyś przeszkadzać. Głośniki raczej nie poradzą sobie z rozkręceniem imprezy, ale brzmienie nie jest złe.

Ach, słuchawki… „Odważni” inżynierowie Apple pozbyli się złącza słuchawkowego, dlatego jesteś skazany na dokanałowce wpinane do portu Lightning. A jeśli zechcesz podpiąć własne, klasycznie zakończone słuchawki, skorzystasz z adaptera 3,5 mm, który znajdziesz w pudełku.

SYSTEM I APLIKACJE

Prawdopodobnie największą zaletą iPhone’a 8 jest fakt, że nie pracuje na Androidzie.

Jeśli po przeczytaniu powyższego zdania naszła cię ochota na zbluzganie nas w mailu, może to oznaczać, że iOS nie jest dla ciebie. Android ma kilka mocnych stron, pozwala m.in. dostosowywać wygląd systemu, ale bądźmy szczerzy – większość miłośników Androida kocha ten system głównie ze względu na jego luźne podejście do piractwa. Emulatory i torrenty są w Cupertino równie mile widziane co port słuchawkowy.

Z drugiej trony najlepsze gry trafiają najpierw na iOS-a, a część z nich nigdy nie pojawi się na Androidzie. Nawet nie wspominam o dziesiątkach użytecznych aplikacji.

Na iOS-ie skrzydła rozwija także rzeczywistość rozszerzona. Wiele gier chce dziś rozrzucić wirtualne puzzle na twoim stole, a to dopiero początek małej rewolucji. Co prawda jest ich niewiele i odpalisz je nawet na starszym iPhonie 6s, ale działają znacznie lepiej i mniej drenują baterię odpalone na iPhonie 8, za co możesz podziękować układowi A11, który został przystosowany do pracy z rzeczywistością rozszerzoną.

Nie chcę jednak wdawać się w szczegóły dotyczące iOS-a 11, na recenzję tego systemu przyjdzie jeszcze czas. Warto tylko wspomnieć, że na iPhonie 8 działa zadowalająco płynnie, a na iPhonie 6s zdarza mu się od czasu do czasu zadławić.

WYDAJNOŚĆ

Wszystkie nowe iPhone’y pracują na układzie Apple A11. 6-rdzeniowy procesor może pochwalić się wysoką wydajnością i efektywnością. Chcesz usłyszeć kilka numerków? A11 ma dwa rdzenie wydajnościowe i cztery energooszczędne, które są odpowiednio o 25% i 70% wydajniejsze niż te z układu A10. Układ graficzny może pochwalić się o 30% lepszą wydajnością.

Jeśli trochę pogooglujesz, znajdziesz w internecie grafikę, na której iPhone 8 deklasuje swoją wydajnością konkurencję (m.in. Samsunga Galaxy S8 oraz iPada Pro), wykres pokazuje, że ugina się przed nim nawet MacBook Pro z procesorem Core i5. Malkontenci stwierdzą, że ma „tylko” 2 GB pamięci RAM, ale co z tego, skoro urządzenie działa znakomicie.

W trakcie testów iPhone 8 sprawdził się doskonale, niezależnie od tego, co na nim robiłem. Gry które na 6s chodziły nieco ociężale, na modelu 8 nabrały płynności. Syntezowane instrumenty z Korg Gadget brzmiały lepiej, a aplikacje odpalały się szybciej niż na starszych urządzeniach.

To tu widać największą zaletę projektowania urządzeń od podstaw. Apple tworzy swoje podzespoły pod konkretne rozwiązania, a nie wykorzystuje te, które aktualnie wiodą prym na rynku.

BATERIA

Apple twierdzi, że bateria w iPhonie 8 ma taką samą żywotność jak ta w modelu 7 i pracuje o dwie godziny dłużej niż ta z 6s.

Gdybym chciał to przetestować, musiałbym przez długie godziny przeglądać strony internetowe albo odtworzyć kilka filmów, aby przekonać się, czy nikt mnie nie oszukał. Zamiast tego robiłem to co robię każdego dnia – niemal bez przerwy korzystałem z sieci Wi-Fi, od czasu do czasu uruchamiałem 4G, buszowałem po internecie, trochę pracowałem i zbyt długo grałem w tytuły mobilne.

Przy takim użytkowaniu iPhone 8 będzie pracował cały dzień, o ile oczywiście nie będziesz zbytnio katował go grami. Niezły wynik, choć iPhone 8 nigdy nie był reklamowany jako smartfon, który zrewolucjonizuje kwestię żywotności sprzętów mobilnych.

W kwestii samego ładowania też się sporo zmieniło. Najbardziej radykalną innowacją – przynajmniej z punktu widzenia Apple – jest wprowadzenie ładowania bezprzewodowego. Na szczęście firma postanowiła oprzeć się na powszechnie stosowanej technologii Qi, zamiast wymyślać własne rozwiązanie. Szkoda tylko, że na razie telefon nie ładuje się zbyt szybko.

Jeśli nie grzeszysz cierpliwością, z pewnością ucieszy cię fakt, że iPhone 8 w końcu wspiera szybkie ładowanie. Możesz nawet skorzystać z 29-watowej ładowarki do MacBooka, która napełni iPhone’a 8 w pół godziny. Zanim jednak zaczniesz skakać z radości, przypomnij sobie, że masz do czynienia z Apple – w pudełku znajdziesz standardową ładowarkę 5W, tę szybką musisz kupić oddzielnie.

CENA I KONKURENCJA

W tym roku zrezygnowano z trzech modeli każdego z iPhone’ów i postawiono wyłącznie na dwie pojemności – 64 GB (3479 zł) oraz 256 GB (4229 zł). To dobrze, że podstawowy model ma aż 64 GB, dzięki temu na nowym iPhonie będziemy w stanie nagrać sporo filmów 4K.

Byłbym jednak bardziej usatysfakcjonowany, gdyby wersja 256 GB nie była aż tak droga – przeskok o 750 zł względem podstawowego modelu wydaje się zbyt duży. Z drugiej strony teraz więcej użytkowników będzie miało do dyspozycji aż 64 GB na przechowywanie danych, a dzięki nowej funkcji iOS-a 11, będziemy w stanie zwolnić miejsce bez pozbywania się kluczowych danych. Jeśli np. jesteś miłośnikiem gier, które ważą po kilka gigabajtów, możesz czasowo usunąć aplikację bez kasowania kluczowych danych z zapisem stanu gry i wrócić do niej w późniejszym czasie.

Niestety, nawet najtańszego modelu nie możemy nazwać tanim, kosztuje więcej niż Samsung Galaxy S8. Jeśli szukasz smartfona klasy premium, ale nie zależy ci na iOS-ie, lepiej zrobisz, jeśli zainwestujesz w południowokoreańskiego konkurenta.

Jeśli kochasz Apple ale nie chcesz wydawać małej fortuny na nowy telefon, starsze modele możesz teraz dostać w niższej cenie. Pamiętaj tylko, że mówimy o niższej cenie w kontekście ekosystemu Apple – za iPhone’a 7 musisz zapłacić co najmniej 2729 zł i to w wersji 32GB. Az model 128 GB (3229 zł) zapłacisz nieco mniej niż za podstawowy model iPhone’a 8, ale ja wolałbym dopłacić te 250 złotych izainwestować w nowszy sprzęt.

Z drugiej strony to iPhone X będzie bezpośrednim rywalem S8 i zaoferuje wielki, piękny ekran w niewielkiej obudowie. Niestety, nie dość że jest jeszcze niedostępny, to kosztuje znacznie więcej niż iPhone 8 i wyposażono go w kontrowersyjną technologię FaceID.

Z drugiej strony jeśli polujesz na innowacje od Apple, nawet w iPhonie 8 znajdziesz ich kilka – procesor A11, technologię True Tone, ładowanie bezprzewodowe oraz optyczną stabilizację obrazu.

WERDYKT

iPhone 8 nie wprowadza radykalnych zmian, czego nie można powiedzieć o urządzeniach z Androidem na pokładzie. Wzornictwo telefonu także nie uległo zmianie, regularna linia iPhone’ów przypomina nieco Porshe 911 – zdajesz sobie sprawę z tego, że wyglądają przestarzale, ale to wciąż ta klasyka, którą kochasz. Chociaż w starciu z bezramkowymi telefonami z Andoidem (a wkrótce także z iPhonem X) przywodzą na myśl brzydkie kaczątko, które nigdy nie będzie łabędziem.

Z drugiej strony zmiany nie są widoczne od razu. Kiedy porównujesz iPhone’a 8 do jego poprzednika, oba urządzenia mogą wydawać się identyczne. Ale kiedy przyjrzysz się starszym iSprzętom, łatwiej zauważysz tę apple’owską rewolucję. A kiedy przestaniesz zamartwiać się tym, jak będzie wyglądał następca iPhone’a 8 i zaczniesz po prostu korzystać z tego sprzętu, uświadomisz sobie, że to bardzo dobry telefon.

Jest dobrze zaprojektowany, wydajny i ma świetny aparat. Posiadacze iPhone’a 7 powinni poczekać na premierę iPhone’a X, ale każdy kto posiada starszy telefon od Apple i nie zależy mu na dodatkowych funkcjach oferowanych przez model Plus, będą zadowoleni z zakupu tego urządzenia.

Znacznie trudniej będzie przekonać do iPhone’a 8 posiadaczy telefonów z Anroidem. Telefon jest drogi i wygląda nieco staroświecko, a iOS jest w pełni funkcjonalny wyłącznie wtedy, kiedy współpracuje w ramach całego ekosystemu od Apple.

Ale nawet mimo swoich niedoskonałości iPhone 8 może przyciągnąć do siebie niektórych użytkowników androidofonów, którzy poszukują szybkiego telefonu z przemyślanym systemem. Kto wie, może to on przekona ich do porzucenia Androida i Windowsa na rzecz ekosystemu od Apple?

ZDANIEM STUFFA…

Wydaje ci się, że wiesz, za co płacisz, ale iPhone 8 oferuje znacznie więcej. Niestety odpycha od siebie wysoką ceną oraz staroświeckim wzornictwem

DOBRY STUFF

Działa błyskawicznie

Aparaty radzą sobie doskonale

Ma solidną, przemyślan konstrukcję

Głośniki brzmią zaskakująco dobrze

ZŁY STUFF

Kosztowny

Wzornictwo sprzed czterech lat

Brak złącza słuchawkowego

PODOBNE POSTY

Odpowiedz