Pierwszy telefon Apple w „rozsądnej” cenie

Jak zwiększyć cenę dowolnego sprzętu? Nakleić na nim symbol jabłuszka. Ale nie wszystko, co wyjdzie ze stajni Apple, musi być drogie, wystarczy spojrzeć na iPhone’a 6 SE.

Od lat wiele osób zwracało uwagę na fakt, że sprzęty Apple są znacznie droższe, niż wskazywałaby na to ich specyfikacja. Często wysoką cenę tłumaczono systemem idealnie dopasowanym do tych urządzeń, ale nawet to nie było dobrym wytłumaczeniem aż tak wysokiej marży, jaką Apple narzuca na swoje smartfony. W końcu pojawił się on, iPhone 6 SE, który kosztuje nieco ponad 2 tysiące złotych. Wciąż nie jest to budżetowy telefon, ale jak na standardy Apple i tak bardzo tani. Gdy opadł pokonferencyjny szum, przyjrzeliśmy się temu, co tak naprawdę oferuje.

Zacznijmy od tego, widać na pierwszy rzut oka, czyli wyglądu. Choć SE dobrze nawiązuje do stylistyki Apple, nie można nazwać go królem designu. Przy niezbyt dużym, 4-calowym ekranie ramka wokół wyświetlacza wydaje się zbyt masywna. Sama wielkość urządzenia też pozostawia sporo do życzenia – przyzwyczailiśmy się do znacznie większych telefonów i przesiadka na takie maleństwo może być frustrująca. Osoby o wielkich palcach będą miały problem z jego obsługą. Tu też wróćmy do kwestii ceny: 2149 zł za model 16GB to mało w skali cen Apple, to fakt. Problem w tym, że w tej cenie możemy kupić porządny androidofon z ekranem 5″. Tak, wiem, iOS na pokładzie, mimo to wrzucenie większego panelu byłoby miłym gestem ze strony Tima Cooka. Ale koniec czepiania się, czas na ważniejszą informację: SE to jeden z najlepszych smartfonów Apple.

Odstawmy na bok cenę i zajrzyjmy do wnętrza, bo to ono kusi najbardziej, gdyż SE nie jest tak jak inne budżetowe smartfony, które pod obudową skrywają słabe, przestarzałe podzespoły. Ten model wyposażono w procesor z najwydajniejszego iPhone’a na rynku, modelu 6S. Podobnie – a nawet jeszcze lepiej – wygląda sprawa z aparatem, który jest nawet lepszy niż ten w iPhonie 6: ma matrycę 12mpx, robi zdjęcia w trybie Live Photos i nagrywa filmy 4K. Szóstka i filmy 4K nie idą w parze. W SE brakuje za to funkcji Force Touch, ale to akurat nieznaczny kompromis, da się bez niej normalnie korzystać z telefonu.

 

Gdybyśmy nie zwracali uwagi na wielkość ekranu, moglibyśmy ogłosić iPhone’a SE najlepszym smartfonem od Apple. Tymczasem śmiało możemy polecić go komuś, kto chciałby skorzystać z wydajnego iPhone’a, ale nie zwraca uwagi na wielkość samego urządzenia.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz