Paryż obawia się Amazona

Internet jest zagrożeniem dla handlu stacjonarnego. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę mer Paryża Anne Hidalgo.

Kiedy Amazon wprowadza usługę Prime Now, która oddaje do ręki użytkowników usługę odbioru zakupów w dniu wysyłki (a konkretnie w ciągu jednej godziny), wszyscy powinni być zadowoleni. Hidalgo obawia się jednak, że przez tę usługę zachwiana zostanie ekonomia całego Paryża.

Od zeszłego tygodnia mieszkańcy miasta mogą w ciągu jednej godziny odebrać przeszło 18000 przedmiotów dostępnych w usłudze Amazon Prime. Oprócz wykupienia usługi Prime trzeba zapłacić dodatkowo 5,9€ za dostawę w ciągu godziny, a jeśli nie spieszy nam się aż tak bardzo i wydamy co najmniej 20€, zakupy dostaniemy za darmo w ciągu dwóch godzin. Za tę wygodę zapłacą jednak sprzedawcy detaliczni, którzy do tej pory sprzedawali świeżą i zamrożoną żywność.

Hidalgo wydała oficjalne oświadczenie, w którym takie działanie Amazona nazywa nieuczciwą konkurencją, zwracając uwagę na fakt, że Amazon nie płaci takich samych podatków, jak sprzedawcy detaliczni. Zauważa przy okazji, że korporacja poinformowała o uruchomieniu usługi zaledwie na kilka dni przed jej wprowadzeniem, nie dając szansy na to, by miasto przygotowało się na taki ruch.

Sytuacja jest dość patowa i nie wiadomo, jak dalej potoczą się losy Prime Now we Francji. Zakaz świadczenia usługi uderzyłby w interesy Amazona, z kolei klienci chętniej skorzystają z błyskawicznych zakupów przez internet, niż z zatłoczonych sklepów, zwłaszcza jeśli nie spieszy im się z zakupem żywności. Jakąkolwiek decyzję podejmie Hidalgo, narazi się na krytykę jednej ze stron konfliktu.

 

PODOBNE POSTY

Odpowiedz