Panasonic Convention 2018

Czym w tym roku będzie nas kusić japoński producent?

Panasonic Convention to doroczne spotkanie europejskich dziennikarzy, podczas którego japońska marka chwali się wszystkimi swoimi produktami, jakie zagoszczą na sklepowych półkach. W tym roku firma skupiła się mocno na dwóch kategoriach – telewizorach oraz małym sprzęcie AGD. W przypadku tego ostatniego czuję pewną satysfakcję po zeszłorocznym wywiadzie z Laurentem Abadie – prezesem Panasonica na Europę – w którym krytykowałem staromodny już design sprzętów kuchennych. Są pierwsze jaskółki, że nawet tak nudne urządzenie jak wypiekacz do chleba może wyglądać świetnie. Tradycyjnie Panasonic nie zawiódł także w kategorii telewizorów. Ich najnowsze konstrukcje urzekają jakością obrazu. Co jednak ważniejsze, rozwiązania z topowych modeli trafiają stopniowo do znacznie atrakcyjniejszych cenowo telewizorów LED.

Nowe telewizory LED

Wszystkie telewizory LED z ekranami 4K mogą się w tym roku pochwalić obsługą standardu HDR10+. Oznacza to, że korzystają z dynamicznych metadanych zawartych w filmach, dzięki czemu są w stanie znacznie precyzyjniej odwzorować kolorystykę scen, zgodnie z intencjami ich twórców. Flagowe serie LED – FX600 i FX700 – obsługują także podstawowy standard HDR10 i dodatkowo HLG (stosowany w programach telewizyjnych), a wybrane modele np. FX780 wyposażono w zaawansowany system strefowego podświetlenia. Nowe serie wyróżniają się także o 20% wyższym poziomem jasności (w porównaniu z poprzednimi modelami), dzięki czemu znacząco wzrósł poziom osiąganego kontrastu.

Rzeczywiście, na tegorocznych matrycach wyświetlane są nawet najsubtelniejsze różnice w odcieniach, które sprawiają, że obraz zyskuje dodatkową głębię i zostaje wzmocniony efekt trójwymiarowości. Jasność, kontrast, kolorystyka – wszystko jest tu naprawdę godne uznania. FX780 może się też pochwalić całkiem dobrym poziomem czerni, a to za sprawą wielu stref lokalnego podświetlania. Pozwala to wyłączyć podświetlenie tam, gdzie na ekranie powinna pojawić się czerń. Oczywiście nie uzyskamy w tym telewizorze czerni, jaką oferują OLED-y EZ1000 czy FZ950, ale i tak jej poziom będzie satysfakcjonujący nawet dla bardziej wymagających użytkowników. Duża w tym rola zaawansowanego, autorskiego procesora przetwarzania obrazu HCX – identycznego z tym, który montowany jest we flagowych modelach OLED. Wyraźnie widać także, że poprawiono balans bieli, co wprost przełożyło się na lepsze odwzorowanie barw.  Warto dodać, że telewizor wprost perfekcyjnie radzi sobie z dynamicznymi scenami akcji i sportem. Obraz jest w nim niezwykle płynny, bez najmniejszych śladów rozmycia, powidoków czy klatkowania.

Nieco słabszym modelem w serii jest FX740, który od 780 różni się przede wszystkim niższą częstotliwością odświeżania – 1600 zamiast 2200 Hz – oraz innym procesorem odpowiedzialnym za przetwarzanie obrazu.  Choć jego parametry są słabsze, to jest to bardzo rozsądny wybór w kategorii jakość/cena. Obraz, który wyświetla ten model, jest wzbogacany poprzez funkcję HDR Brightness Enhancer, dzięki czemu tam, gdzie to konieczne, sceny zostają rozjaśnione. Podobnie jak poprzedni model, tak i ten wyposażono w funkcję lokalnego sterowania podświetleniem, poprawiając tym samym odwzorowanie czerni.  Jeśli zatem ktoś szuka rozsądnego cenowo telewizora o bardzo wysokiej jakości obrazu, to ten model będzie strzałem w dziesiątkę. Nie zabrakło w nim bowiem ani obsługi HDR i zaawansowanej matrycy, ani świetnego obrazu o bardzo dobrej kolorystyce i wyraźnej czerni.

Na koniec model FX700, który mimo iż teoretycznie jest najmniej zaawansowanym w całej serii, to wcale nie jest słabą propozycją. Jego parametry są niemal identyczne jak w modelu 740, sprzęty różni jednak wygląd. Wyżej opisywane telewizory opakowane są w obudowy typu Art & Interior, czyli wyjątkowo smukłe, szklane ramki. Ten model ma natomiast bardziej klasyczną obudowę, za to producent przewidział możliwość swobodnego rozstawienia nóżek – od samych krawędzi po ich zamocowanie bliżej osi telewizora.

Warto dodać, że wszystkie telewizory współpracują z asystentami Google i Amazon, dzięki czemu można je obsługiwać za pomocą komend głosowych. Egzemplarze kupione wcześniej dostaną stosowną aktualizację oprogramowania systemowego.

Nowe AGD

Każdy, kto nosił się z zakupem kuchenki mikrofalowej dla całej rodziny (oraz każdy miłośnik pizzy w rozmiarze XXL), borykał się z problemem potężnego rozmiaru tych urządzeń. Ich głębokość jest po prostu ogromna, co często uniemożliwia swobodne ustawienie sprzętu w kuchni. W tym roku Panasonic urzekł mnie mikrofalówkami z linii Slimline, które mimo wielkiej pojemności swoimi wymiarami przypominają znacznie mniejsze urządzenia.

Wszystko to dzięki sprytnemu przeprojektowaniu układów wentylatora i chłodzenia, które z tylnej ścianki trafiły na górę urządzenia. Ta zmiana pozwala zaoszczędzić aż 20% miejsca na kuchennym blacie!

Drugim elementem, który pokochacie, będzie stosowany w kuchenkach Panasonica inwerter. W większości dostępnych na rynku urządzeń magnetron działa w dwóch trybach: 100% mocy lub 0% mocy. To właśnie stąd charakterystyczne włączanie się i wyłączanie tego elementu podczas pracy z mniejszą mocą kuchenki. Inwerter stosowany w japońskim produkcie daje możliwość płynnego sterowania mocą, co przekłada się na szybsze gotowanie, ale też smaczniejsze – delikatne potrawy nie są wystawione na działanie pełnej mocy mikrofal.

Nowością, a do tego pięknie zaprojektowaną, jest nowy wypiekacz do chleba Hard Crust. Znacząco poprawiono wygląd urządzenia, które w obecnej formie nie straszy już na blacie kuchennym, a może stać się prawdziwą ozdobą nowoczesnej kuchni. Jednak zmiany dotyczą także wnętrza. Przeprojektowane programy pieczenia pozwalają uzyskać wypieki, które zarówno wizualnie, jak i smakowo mogą śmiało konkurować z tymi pochodzącymi z profesjonalnej piekarni. Różnica jest jednak taka, że to my decydujemy o tym, jakich użyjemy składników. Automatyka wypieku pozwala upiec bochenek chleba praktycznie po naciśnięciu jednego przycisku.

Jak co roku Panasonic pokazał też nowe urządzenia do pielęgnacji ciała. Mężczyźni mogą liczyć w tym sezonie na dwie nowe golarki elektryczne, ES LV9Q i ES LV6Q. Obie wyposażone są w poruszające się w pięciu kierunkach głowice Multi-Flex oraz pięcioostrzowe systemy tnące. Takie połączenie sprawia, że golenie jest znacznie szybsze i dokładniejsze. Widać to szczególnie w takich rejonach jak żuchwa, gdzie maszynki perfekcyjnie dopasowują się do kształtu twarzy i wszelkich jej nierówności. System tnący docenią natomiast wszyscy, którzy nie przepadają za codziennym goleniem i robią to rzadziej. Nowe maszynki usuwają dłuższy zarost szybko, ale co ważniejsze, nie sprawiają przy tym żadnego dyskomfortu i bólu. To także zasługa liniowego silnika, który pracuje z prędkością 14 000 cykli na minutę. Panie docenią natomiast nowe serie depilatorów, które wyposażono w aż 60 pęset i tryb ultraszybkiej pracy. Ruchoma głowica depilatora potrafi obracać się o 90 stopni, dzięki czemu dociera nawet w trudno dostępne miejsca. Głowicę poszerzono też o 30% (w stosunku do wcześniejszych modeli), dzięki czemu za jednym posunięciem depilowana jest większa powierzchnia ciała. Osoby wrażliwe docenią specjalną nakładkę spieniającą – wystarczy nałożyć odrobinę żelu pod prysznic, a depilator samodzielnie wytworzy delikatną pianę ułatwiającą depilację.

Jarosław Babraj

Odpowiedz