Nowy iPhone, stary RAM

Przez lata producenci smartfonów toczyli bój na specyfikację. Bój, który może ustać.

Często sądzi się, że postęp w technologii sprowadza się do wydajniejszych podzespołów. Procesory działają coraz szybciej, mamy do dyspozycji więcej przestrzeni na dane, pamięci RAM lub baterię o większej pojemności. Ale jak twierdzą analitycy z Trendforce, ten wyścig może spowolnić. Jeśli liczyłeś na to, że nowy iPhone będzie miał więcej RAM-u, możesz się rozczarować.

Wbrew pozorom nie chodzi o to, że nowy iPhone nie potrzebuje więcej RAM-u, inżynierowie Apple na pewno znaleźliby sposób na wykorzystanie dodatkowych zasobów. Podobno wszystkiemu winne są rosnące ceny pamięci DRAM oraz NAND, firma nie chce niepotrzebnie windować ceny urządzenia. Spekulacje Trendforce wydają się zasadne, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę plotki o wyjątkowo wysokiej cenie kolejnego iPhone’a, która może przekroczyć 1000 dolarów.

Jeśli przypuszczenia analityków sprawdzą się, w tym roku na rynek trafią iPhone’y z 2GB oraz 3GB pamięci RAM, które pod względem suchej specyfikacji będą prezentować się dość ubogo przy takich urządzeniach jak Samsung Galaxy S8 czy LG G6, które oddają użytkownikom do dyspozycji 4 GB pamięci RAM.

Jednak warto pamiętać o tym, że każdy iPhone jest od podstaw projektowany przez inżynierów Apple, zarówno od strony sprzętowej jak i systemowej, zaś smartofny z Androidem korzystają z oprogramowania Google, które musi współpracować z setką najróżniejszych urządzeń. To dlatego słabsze sprzętowo iPhone’y mogą toczyć równy bój ze smartfonami konkurencji, które korzystają ze znacznie szybszych podzespołów.

Pod koniec roku przekonamy się, czy spekulacje analityków okażą się prawdą. Tegoroczny iPhone będzie jubileuszowym, wielu klientów spodziewa się, że będzie to produkt przełomowy, a Tim Cook doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego zrobi wszystko, aby ósemka prześcignęła konkurencję. Przynajmniej do czasu premiery kolejnej generacji supersmartfonów z Androidem.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz