Konsole mogą mieć problem

Mogło się wydawać, że konsole przeżywają swój złoty okres. Ale według najnowszych badań młodych bardziej kręcą gry na smartfony.

W redakcji Stuffa są osoby, które pamiętają świat bez konsol, czasy gdy granie kojarzyło się z leciwymi atarynkami, commodorami czy – w końcu – pecetami. Gdy PRL odszedł w niepamięć, zmyślni polscy biznesmeni wprowadzili na nasz rynek Pegasusa, podróbkę japońskich konsol kartridżowych. Od tamtego czasu popularność konsol stale rosła i wszystko wskazywało na to, że czas grania na komputerach odejdzie w niepamięć. Ale teraz to konsole mają problem.

Według badań przeprowadzonych przez NPD Group więcej amerykańskich graczy w wieku 2-17 lat gra na smartfonach (63%) niż na konsolach (60%). To pierwszym ostrzeżeniem dla Microsoftu i Sony, ich czas na arenie gamingowej może powoli dobiegać końca. Choć popularność tytułów smartfonowych wśród młodego pokolenia jest tylko nieznanie większa niż popularność tych na konsole, warto zauważyć, że jeszcze dwa lata temu na konsolach grało 67% przedstawicieli tej grupy wiekowej.

Jesteśmy świadkami kolejnej wielkiej zmiany pokoleniowej i tak jak my z rozrzewnieniem wspominamy czasy bez konsol, tak współczesne pokolenie dwudziestokilkolatków będzie łapać się za głowę, gdy ich dzieci będą zagrywać się na swoich smartfonach i tabletach, traktując gry na konsole jako przestarzałe, toporne produkcje nieprzystosowane do małych ekranów i jeszcze szybszego trybu życia.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz