Koncern Philip Morris stworzył alternatywę dla tradycyjnych papierosów

Firma pracuje nad innowacyjnymi podgrzewaczami do tytoniu, dzięki którym palacze będą mniej narażeni na kontakt z trującymi substancjami.

Szacuje się, że papierosy zabijają każdego roku około sześć milionów osób. Nic więc dziwnego, że producenci wyrobów tytoniowych opracowują nowe urządzenia dla palaczy, które pozwolą dostarczyć do organizmu nikotynę przy jednoczesnym zminimalizowaniu ilości toksycznych substancji. Jak zauważa André Calantzopoulosa, CEO firmy Philip Morris, choć kres tradycyjnych papierosów jest bliski, palacze nie rzucą z dnia na dzień swojego nałogu, dlatego należy wskazać im alternatywne metody palenia.

Pierwsze projekty elektronicznego papierosa narodziły się już w 1963 roku, ale dopiero w 2003 roku rozpoczęto produkcję tych urządzeń na masową skalę, kiedy chiński farmaceuta Hon Lik zaprezentował e-papierosa przeznaczonego do wielokrotnego użytku. Do Europy system ten trafił w 2005 roku, a na przestrzeni kolejnych lat projekt był rozwijany i udoskonalany. Największym przełom w tej technologii nastąpił w roku 2011, kiedy zaprezentowano clearomizer, system palenia i napełniania, który do dziś jest wykorzystywany niemal we wszystkich e-papierosach. Ale był to dopiero początek wielkiej rewolucji, która przetacza się po rynku wyrobów tytoniowych.

W 2014 roku inżynierowie Philip Morris opracowali urządzenie IQOS wykorzystujące proces podgrzewania tytoniu bez spalania. Po kilku latach testów na wybranych rynkach sprzęt trafił do powszechnej dystrybucji i szybko odniósł zauważalny sukces – liczba sprzedanych wkładów wzrosła z 400 mln sztuk w 2016 roku do 36 miliardów w roku 2017. Przyczyna tak dobrych wyników jest dość oczywista – proces podgrzewania tytoniu w temperaturze 300 stopni pozwala wydobyć z suszu większość substancji aromatyzujących i dostarczyć do organizmu nikotynę, przy jednoczesnym zredukowaniu o 90-95% zawartość substancji szkodliwych oraz potencjalnie szkodliwych.

Kolejne urządzenia opracowane przez koncern Philip Morris pójdą jeszcze dalej. TEEPS będzie czymś pomiędzy tradycyjnym papierosem a IQOS-em. Sprzęt również wykorzysta proces podgrzewania bez spalania do dostarczenia nikotyny do organizmu, ale korzystanie z niego będzie przypominało palenie klasycznego papierosa: użytkownik będzie go podpalał przy użyciu zapalniczki. Susz nie będzie jednak spalany w temperaturze 800 stopni, jak ma to miejsce w przypadku palenia klasycznych papierosów, a podgrzewany do maksymalnej temperatury 350 °C przy pomocy specjalnej węglowej końcówki. TEEPS wciąż jest w fazie prototypu i wczesnych testów laboratoryjnych.

W fazie badań jest także STEEM, czyli system beztytoniowego dostarczania nikotyny. Sprzęt wytwarza podgrzany aerozol soli nikotynowej w procesie reakcji nikotyny ze słabym kwasem organicznym i może działać z udziałem elektroniki bądź bez niej. Philip Morris  rozwija również własny system działający na zasadzie e-papierosa MESH. Jest to urządzenie wytwarzające aerozol poprzez odparowanie ciekłego roztworu nikotyny. Nagrzewnica utrzymuje temperaturę aerozolu w granicach 200-220 °C. Wyniki testów obu technologii mają pojawić się jeszcze w tym roku.

Koncerny tytoniowe nie mają wyjścia, jeśli chcą utrzymać się na rynku, muszą porzucić tradycyjne papierosy na rzecz tych elektronicznych. Nie uda się jedną ustawą wyleczyć z uzależnienia milionów palaczy na świecie, dlatego tak istotne jest stworzenie produktów, które pozwolą zaspokoić głód nikotynowy jak najmniejszym kosztem zdrowotnym. Wydaje się, że IQOS, TEEPS, STEEM i MESH dobrze sprawdzą się w tej roli.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz