Kłótnia redakcyjna: po co nam tablety?

Współczesne laptopy są małe, lekkie i wydajne, a smartfony z wielkim ekranem zdominowały rynek. Czy tablety są nam jeszcze potrzebne?

Jarosław Babraj (Brand Director marki Stuff): O, widzę, że Pan Naczelny kupił sobie designerską deskę do krojenia. Będziemy robić test gadżetów do kuchni?

Emil Borzechowski (Redaktor naczelny Stuffa): A ja widzę, że Pan Dyrektor powinien pójść do okulisty. To tablet, taki smartfon, tylko większy.

Chłopcze, kiedy ja bawiłem się pierwszym iPadem, ty myślałeś, że tablety to takie wielkie piguły na ból… sam wiesz czego. Podniecasz się przestarzałą technologią, tablety to przeżytek.

No tak, zapomniałem, że przeżywasz drugą młodość i biegasz po redakcji ze Spectacles na nosie. Ale zdradzę ci pewną tajemnicę – świat nie kręci się wokół zdjęć, które wrzucisz na Snapa.

A powinien, wtedy wszyscy dowiedzieliby się, że marnujesz życie oraz pieniądze na zakup zbędnego sprzętu i może zaczęliby ci współczuć.

Wiesz co, mam wrażenie, że iPada widziałeś tylko na obrazku albo rozpakowałeś go tylko po to, aby położyć na ołtarzyku Apple obok zdjęcia Steve’a Jobsa. To pożyteczne urządzenie, które…

…sprawdzi się jako podświetlana deska do krojenia chleba, wiem. Obok noża zrobionego z płyty CD będzie wyglądać idealnie: dwie przestarzałe technologie, które sztucznie podtrzymuje się przy życiu tylko po to, aby zrobić dobrze grupce zapaleńców. Wyniki sprzedaży mówią same za siebie – wolimy nieco większe smartfony, zamiast tabletów.

Marnujesz się w dziennikarstwie, weź idź do rządu, z tak ostrym dowcipem raz-dwa przejmiesz tekę Ministra (Wycinki) Środowiska. Czy ty w ostatnim czasie korzystałeś z jakiegokolwiek tabletu?

Tak, wykorzystałem go w roli serwera danych, bo tylko do tego się nadawał. Ultrabooki znacznie lepiej sprawdzają się w pracy i do oglądania filmów, ważą niewiele więcej od tabletów, mają klawiaturę i w pełni funkcjonalny system operacyjny, a nie jakiś mobilny ochłap.

Jeszcze kilka lat temu zgodziłbym się z tobą, ale od czasu monopolu Apple na rynku tabletowym wiele się zmieniło. Microsoft udostępnił za darmo pakiet biurowy Office, pojawiły się porządne aplikacje do obróbki grafiki czy dźwięku, a dzięki lekkim stacjom dokującym z klawiaturą wprowadzanie tekstu to czysta przyjemność.

Może cię zaskoczę, ale wszystko to potrafi mój komputer: jest lekki, poręczny, daje mi dostęp do tysięcy aplikacji o znacznie większych możliwościach i ma wbudowaną klawiaturę z ogromną baterią, dzięki której mogę pracować przez kilkanaście godzin bez przerwy. Po co mi zatem tablet?

Na przykład po to, aby włożyć do niego kartę SIM i korzystać z internetu w dowolnym miejscu na świecie.

Panie Naczelny, a wiesz Pan, czym jest tethering? Jeśli muszę skorzystać z internetu na laptopie, udostępniam go sobie z telefonu. Albo dokupuję modem zewnętrzny.

Ani to wygodne, ani sensowne. Podejrzewam, że zniechęciłeś się do tabletów, bo nie wiesz, jaki mają potencjał: nie korzystasz z mobilnego studia nagrań, nie rysujesz w programach graficznych i nigdy nie nudziłeś się podczas długiej podróży pociągiem czy samolotem. Porządny tablet to doskonały przenośny odtwarzacz filmów.

Inteligentni ludzie nigdy się nie nudzą w ekskluzywnym towarzystwie własnych myśli, to po pierwsze. Po drugie, filmy równie dobrze mogę oglądać na smartfonie, te najnowsze są niewiele mniejsze od wielu tabletów. Gdybym był grafikiem, może spojrzałbym na nie nieco łaskawszym okiem. Problem tkwi w tym, że według korporacji tablet jest nam niezbędny, a to nieprawda. Żadna piękna pani z telewizorni nie przekonuje mnie do zakupu Photoshopa w co drugim bloku reklamowym, a tablety wciska nam się bez przerwy.

Dobrze wiesz, że nie tylko o rysowanie tu chodzi. Tablety dają ci wolność wyboru co do sposobu pracy. To ty wybierasz czy korzystasz z ekranu dotykowego, czy z klawiatury.

I w zamian za tę wątpliwą funkcjonalność rezygnuję z dużej mocy obliczeniowej i wszechstronności pełnoprawnego systemu operacyjnego. Dzięki, nie skorzystam!

Ach! Zapomniałem, że ty jesteś z jabłkowego obozu! Owszem, iOS ma ograniczoną funkcjonalność, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby kupić tablet z pełnoprawnym Windowsem i odpinaną klawiaturą. Transformery zadebiutowały na rynku kilka lat temu…

…i nadawały się tylko do pracy biurowej…

…a najnowszy Surface to idealne połączenie mobilności, wydajności i funkcjonalności pełnoprawnego systemu operacyjnego.

No i spójrz na cenę nowych modeli Surface… to jakiś absurd oderwany od polskich realiów. Ale my mieliśmy rozmawiać o tabletach, a nie hybrydach!

Przecież hybryda jest tabletem! Czego ty się spodziewałeś, że będę bronił pierwszych tabletów i porównywał je do najnowszych ultrabooków? Technologia ewoluuje…

…i w wyniku tej ewolucji tablety znikną z rynku, ostanie się tylko kilka hybryd, którym bliżej do komputerów.

Nazywaj to jak chcesz, ale ja pozostanę przy swoim: płaskie urządzenia z odpinaną klawiaturą i dotykowym ekranem mają przyszłość, czy tego chcesz, czy nie.

Masz rację, jeśli powstaną takie wodoodporne, będziemy mogli wrzucić je do zmywarki po pokrojeniu chleba.

Weź załóż te fotocyngle i zejdź mi z oczu, dobra?

PODOBNE POSTY

Odpowiedz