Klipsch Capitol One łączy klasykę z nowoczesnością

Ten głośnik trzyma się całkiem nieźle jak na sprzęt z lat 70.

W miarę upływu lat nasze pięknie wyrzeźbione ciała zaczynają nabierać kształtów; czy tego chcemy czy nie, mięśnie zaokrąglają się i powoli nikną pod kolejnymi warstwami tłuszczu. Głośnik Capitol One od Klipsch (300$) znacznie lepiej dba o swoją formę i wygląda dokładnie tak, jak wyglądały głośniki 70 lat temu. Nazwę tego sprzętu zaczerpnięto od wytwórni Capitol Record założonej w 1942 roku, a każdy nabywca tego cacka otrzyma za darmo jeden z albumów nagranych w tym słynnym studio.

Oczywiście Capitol One nie będzie w stanie go odtworzyć, ale zna inne sztuczki – wyposażono go w moduł Bluetooth 4.0 do parowania z urządzeniami mobilnymi oraz w baterię, która pozwoli odtwarzać muzykę przez 8 godzin bez przerwy. A jeśli zechcesz posłuchać płyty Milesa Davisa czy Theloniusa Monka, którą dostaniesz w gratisie, zawsze możesz znaleźć ją na Spotify.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz