Jak VR zmieni nasz świat

Wirtualna rzeczywistość dostarczy nam wrażeń, które będą bardziej wiarygodne niż rzeczywistość.

Telewizja Sky wypuściła dwa filmy VR z okazji australijskiego wyścigu otwierającego sezon Formuły 1, które pokazywały zmagania zawodników od zupełnie innej strony.

Owszem, znalazło się kilka zdjęć z kabiny kierowców drużyny Williamsa, ale reporterzy nie ograniczyli się do przyczepienia kamery do samochodu i rejestrowania wyścigu z jednej perspektywy – kamery VR umieszczono także w ścianach pit-stopu, w tyglu dziennikarskim, w którym Ted Kravitz relacjonował przebieg spotkania oraz nad głową kierowcy, gdy ten stał w pit-stopie.

Nagranie oferowało zupełnie inny rodzaj wirtualnej rzeczywistości, niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Jej zadaniem było opowiedzenie widzom historii, a nie umożliwienie im zaglądania gdzie tylko chcą.

Podobnie jak technologia 3D, tak i VR nie zawsze oferuje najlepszy punkt widzenia. Nie bez powodu mecz rejestruje się ze ściśle określonej wysokości, taki sposób kadrowania daje lepszy pogląd na boisko, a w połączeniu z fragmentami zbliżeń na zawodników pozwala budować historię wokół rozgrywki.

Dziennikarze zdali sobie sprawę z tego, że wąskie kadry dodające efektu głębi niekoniecznie pogłębiają odbiór treści. To dlatego telewizja Sky zdecydowała się wzbogacić transmisje o treści w VR. „Trzeba ostrożnie podchodzić do Rzeczywistości Wirtualnej” – wyjaśnia Neil Graham szef Sky VR Studio. „W ciągu sześciu, siedmiu czy ośmiu minut zdążymy opowiedzieć spójną historię, ale doświadczanie takich treści dłużej niż przez 20 minut będzie po prostu męczące.”

Aniołyz  piekła

Łatwo można wyobrazić sobie, że któregoś dnia nad ringiem MMA zawiśnie kamera, ale w przypadku F1 apetyt widzów sięga znacznie dalej: chcielibyśmy mieć dostęp do kamer VR na każdym pojeździe, aby jeszcze lepiej doświadczyć tego, co dzieje się na torze. Neil twierdzi, że można to zrobić, o ile uda się zmniejszyć kamery, usprawnić strumieniowanie filmów oraz odpowiednio je skompresować.

Dopóki Samsung, Sony i spółka nie stworzą telewizorów, które będziemy owijać sobie wokół głowy, odbiór tych treści będzie mocno utrudniony. Ale to dopiero początek zmian, których będziemy świadkami. Sky opracowuje własną aplikację VR, na telewizory VR też w końcu przyjdzie czas.

vtime-launches-for-google-daydream-1

Wyjdź na dwór

Męczą cię prawdziwe spacery, prawda? Musisz założyć spodnie i zmierzyć się z tym okropnym świeżym powietrzem, zanim spotkasz się ze swoimi kumplami przy piwie w jakimś ohydnym pubie, w którym „Filiżanka” Wiśniewskiego będzie najlepszym utworem w repertuarze. Spokojnie, w przyszłości twój pokój będzie całym twoim światem.

vTime to coś na wzór Second Life w VR. Załóż gogle (spodnie są opcjonalne) i przenieś się do jednego z ośmiu wirtualnych światów, w których spotkasz się i porozmawiasz ze znajomymi. Możesz wygodnie rozłożyć się na leżakach na wirtualnej plaży, usiąść na kamiennej wyspie na środku rzeki albo umówić się na tarasie widokowym na szczycie wieżowca, podziwiając przelatujące obok ptaki i czekając, aż któryś z was nagle skoczy, aby spotkać się ze śmiercią. Może prawdziwe życie nie jest jednak aż takie złe?

Leć w kosmos

Nie stać cię na bilet na jeden z dziewiczych prywatnych lotów w kosmos z Virgin Galactic? Wyskocz do Wielkiej Brytanii i spełnij dziecięce marzenia. Nie, nie wystrzelą cię w rakiecie na orbitę okołoziemską tylko dlatego, że jesteś imigrantem, ale w parku rozrywki Alton Towers możesz odwiedzić kolejkę górską Galactica, polecaną przez byłego astronautę, pułkownika Chrisa Hadfielda (oraz autora genialnego coveru Space Odity Davida Bowiego).

Gogle włóż

Każda przejażdżka napędzana jest przez gogle Samsung Gear VR, dlatego nie martw się o to, gdzie siedzisz – każde miejsce da ci najlepszy widok. Gdy założysz gogle, natychmiast przeniesiesz się na stację kosmiczną orbitującą nad Ziemią. 840-metrowa kolejka wydaje się znacznie dłuższa, gdy podróżujesz przez międzywymiarowe portale, odwiedzasz lodowe planety, wrzące jeziora lawy i przemierzasz całą galaktykę. Ruch kolejki jest idealnie zsynchronizowany z tym, co dzieje się na ekranie, a w trakcie przejażdżki doświadczysz przeciążeń sięgających 3,5 g – nie osiągniesz takiej immersji grając na Rifcie lub Vivie we własnym salonie.

Cała zabawa trwa tylko 189 sekund, a maksymalna prędkość kolejki ledwo przekracza 80 km/h. Formula Rossa w lunaparku Ferrari World w Abu Dhabi rozpędza się do 240 km/h… ale to przejażdżkę na Galactice będziesz wspominać do końca życia. A jeśli wszystko kończy się sceną przypominającą spotkanie z Gwiezdnym Dzieckiem z 2001: Odysei Kosmicznej, możesz być pewny, że kolejka przyciągnie tłumy, niezależnie od osiąganej prędkości.

virzoom-100633862-orig

Idź na siłownię

Jeśli nie chcesz wychodzić z domu, aby jeździć na rowerze, załóż swoje gogle VR i zakup VirZoom (ok. 1 700 zł, virzoom.com), stacjonarny rower współpracujący z wirtualną rzeczywistością.
Im szybciej pedałujesz, tym szybciej jedziesz… w czołgu, na latającym koniu lub w bolidzie F1 prowadzonym przez psa. Możesz nawet zabawić się w kowboja i złapać wirtualne krowy na lasso.

Amsterdam, 19-11-2015, IDFA International Documentary Filmfestival Amsterdam. Photo Nichon Glerum

Amsterdam, 19-11-2015, IDFA International Documentary Filmfestival Amsterdam. Zdjęcie: Nichon Glerum

Utracona historia

W zeszłym roku członkowie ISIS zniszczyli bezcenne zabytki w Iraku. Archeologowie z Initial Training Network for Digital Cultural Heritage rozpoczęli zbiórkę fotografii, które pozwolą odtworzyć zniszczone budowle w VR w ramach Projektu Mosul. Projekt przemianowano na Rekrei i rozszerzono, aby posłużył do wirtualnego utrwalenia najważniejszych zabytków sztuki i architektury rozrzuconych po całym świecie.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz