HTC U 11 – telefon sterowany uściskiem

Firma HTC zaprezentowała dziś polskim dziennikarzom swój najnowszy telefon, który próbuje zredefiniować sposób korzystania z telefonów. Czy okaże się sukcesem?

Jest jeszcze zbyt wcześnie, aby przedstawiać pełną recenzję HTC U 11, jest nawet zbyt wcześnie, aby dzielić się obszernym pierwszym wrażeniem na temat telefonu. Mieliśmy go w rękach tylko przez chwilę, do pełnoprawnych testów trafi dopiero za kilka, kilkanaście dni. Jest to jednak jeden z niewielu smartfonów ostatnich lat, który różni się czymś istotnym od swojej konkurencji i próbuje zrewolucjonizować rynek mobilny.

Przypomnij sobie pierwsze smartfony z prawdziwego zdarzenia. Po premierze pierwszego iPhone’a, wszystkie urządzenia z tej kategorii funkcjonowały z grubsza w ten sam sposób – wielki ekran dotykowy wyparł tradycyjną klawiaturę numeryczną, do dyspozycji dostaliśmy kilka fizycznych przycisków funkcyjnych, które później zamieniły się w przyciski haptyczne, czytniki linii papilarnych czy w końcu zostały wchłonięte przez gigantyczne ekrany i stały się przyciskami wirtualnymi.

Nie licząc drobnych niuansów, współczesne smartfony działają tak samo jak pierwszy iPhone. Owszem, różni je oprogramowanie, wydajność podzespołów czy ogólnie ujęte możliwości, jednak ich konstrukcja nie zmieniła się diametralnie na przestrzeni lat. Jeszcze do niedawna dużą estymą cieszyły się telefony z pełną klawiaturą QWERTY, ale musiały ustąpić prostocie klasycznej formy, obecnie jedynie BlackBerry oferuje tego typu rozwiązania, jednak są to produkty niszowe, skierowane do wąskiej grupy użytkowników.

Kiedyś nie bano się prawdziwych eksperymentów z formą urządzeń mobilnych. Powstał kwadratowy, obracany HTC Flipout z klawiaturą QWERTY, Sony stworzyło tablety serii P przypominające składaną portmonetkę, a Lenovo prezentowało telefon, który zamieniał się w tablet. Rynek był odważniejszy.

Nie oznacza to, że dziś nie prowadzi się eksperymentów z formą, jednak wiele innowacyjnych rozwiązań kończy się na etapie projektu lub jednej serii urządzeń. Project Ara nigdy nie doszedł do skutku, modułowe smartfony LG skończyły się na serii G5, a Samsung wciąż nie zademonstrował elastycznego smartfona, który ponoć miał trafić na rynek w tym roku. Lenovo wciąż produkuje modułowe smartfony, ale jest to jeden chlubny wyjątek. Nie są nim za to bezramkowe telefony, które reklamuje się jako największa innowacja ostatnich lat. To zwykła oznaka postępu, a nie innowacji ułatwiającej życie, bezramkowe ekrany są jak procesory nowszych generacji – nikogo nie dziwi, że ramki wyświetlaczy są coraz cieńsze, to wynik nieustającej miniaturyzacji technologii, nic ponadto.

Na tym tle wyróżnia się nowy telefon od HTC, w którym wprowadzono zupełnie nowatorski sposób obsługi urządzenia – ściskając je w dłoni, wywołujemy konkretne aplikacje czy funkcje. Ściśnij wyłączony telefon, a odpalisz aparat, ściśnij go jeszcze raz, a zrobisz zdjęcie, przytrzymaj go w uścisku dłużej, a przełączysz się między przednim i tylnym aparatem.

Nie zastosowano tu żadnych magicznych materiałów czy rozwiązań, obudowa nie jest z gumy ani innego elastycznego tworzywa. Telefon po prostu nasłuchuje dźwięków otoczenia i gdy wyłapie ultradźwięki emitowane podczas ściskania obudowy – wywołuje wcześniej zaprogramowaną funkcję. To wszystko, działanie tego mechanizmu jest bardzo proste.

Proste, intuicyjne i funkcjonalne, zwłaszcza jeśli weźmiemy po uwagę, że do dyspozycji mamy w pełni konfigurowalne gesty – to użytkownik ustala, co stanie się po ściśnięciu telefonu, a HTC planuje wydać także aplikację, która pozwoli wykorzystać ten mechanizm w aplikacjach zewnętrznych, aby ściskaniem np. zatrzymać film czy włączyć asystenta w komunikatorze.

Dlaczego ściskanie telefonu jest czymś innym niż wykorzystywanie przycisków fizycznych czy ekranowych? Gdyż ułatwia i przyspiesza wykonywanie czynności, z których korzystamy najczęściej. Nie musimy szukać przycisków czy ściągać rękawiczek, co więcej, gest ten działa także pod wodą (HTC U 11 jest wodoodporny), dzięki czemu będziemy mogli robić podwodne zdjęcia bez korzystania ze specjalnych obudów.

Czyste szaleństwo, taki sposób komunikowania się z urządzeniem to novum, którego na rynku mobilnym brakowało od dawna. Nie wiem, czy ta funkcja zmieni rynek, nie wiem, jak sprawdza się na co dzień, na taki werdykt przyjdzie jeszcze czas. Cieszę się natomiast, że ktoś podejmuje eksperymenty mające zmienić oblicze urządzeń mobilnych. Ściskane telefony od HTC oraz system wprowadzania tekstu za pomocą myśli, nad którym pracuje Facebook, to największe innowacje ostatnich lat. Innowacje, za które trzymam kciuki, gdyż to one mogą wywrócić do góry nogami cały rynek mobilny.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz