Google Pixel Buds – niespełnione obietnice

Pchełki od Google miały być wygodne, pięknie grać i wykorzystywać sztuczną inteligencję… ale potrafią wyłącznie frustrować.

Pixel 2 to smartfon niemal idealny, a na jego tle Google Pixel Budsy wypadają po prostu tragicznie.
Bezprzewodowe pchełki Bluetooth miały być doskonałym partnerem dla telefonów od Google. Niestety, brzmią przeciętnie i nie trzymają się w uszach, jedynie Asystent Google działa tak, jak należy.

Nie tylko ja mam z nimi problem, kilku redakcyjnych kolegów też stwierdziło, że nie da się ich nosić. Budsy mogą wypaść nawet wtedy, kiedy owiniesz je wokół małżowiny. A jeśli twoje ucho ma niewłaściwy kształt, ciągle będą się wysuwać. Nie są też całkowicie bezprzewodowe, wkładki połączono ze sobą kablem w oplocie. Miłym dodatkiem jest za to futerał z wbudowaną baterią, który naładuje słuchawki do czterech razy. Budsy z pełną baterią przepracują do pięciu godzin.

Słuchawki dają się sparować z telefonem w ułamku sekundy i mogą pochwalić się czymś, czego nie mają sprzęty konkurencji: Asystentem Google. Stuknij w prawą słuchawkę, a wywołasz konkurenta Siri i Alexy. Działa równie sprawnie, co ten w telefonie.

Jakość dźwięku jest przeciętna, słuchawki grają jak kiepski DJ w podrzędnym klubie – podbijają niskie tony tak bardzo, że aż zniekształcają muzykę. Subtelna rockowa ballada zamienia się w typową klubową młóckę.

Wiedzą wszystko

Dzięki obsłudze Asystenta Google możesz bez wyjmowania telefonu pisać wiadomości czy sprawdzać prognozę pogody. Asystent działa nieźle, ale stukając w słuchawkę, ryzykujesz, że ta wypadnie ci z ucha.

Początkujący lingwista

Możesz użyć Tłumacza Google, by porozumieć się z obcokrajowcami. Pod warunkiem, że mówisz głośno, powoli i używasz języka angielskiego. Niestety, dogadanie się z kimś w ten sposób graniczy z cudem.

Zdaniem Stuffa

Od Map po Dysk, Google może pochwalić się wieloma produktami, które na początku były kiepskie, a później stały się wyśmienite. Najpoważniejszą wadą Pixel Budsów jest to, że ktoś chce, abyś zapłacił za ten niedorobiony pomysł. Nie zawiódł nas wyłącznie Asystent Google. Znakomita większość słuchawek Bluetooth brzmi zauważalnie lepiej, w słuchaniu muzyki na Budsach nie ma niczego przyjemnego.

Odpowiedz