Era cyfry w odwrocie

Mogłoby się wydawać, że nic nie zagrozi sprzedaży cyfrowej muzyki, ale winyle właśnie to zrobiły.

Stała się rzecz niezwykła. W dobie powszechnego dostępu do cyfrowych treści oraz rosnącej popularności takich serwisów jak Spotify czy iTunes, sprzedaż muzyki cyfrowej ustąpiła… sprzedaży płyt winylowych. Tak, muzyka na archaicznym z dzisiejszego punktu widzenia nośniki sprzedaje się dziś lepiej, niż cyfrowe albumy. Badanie to dotyczy co prawda rynku brytyjskiego, ale można przypuszczać, że ta tendencja przekłada się także na inne rynki na świecie.

Według danych zebranych i opublikowanych przez Entertainment Retailers Association, w minionym roku na Wyspach sprzedano winyle o łącznej wartości 2,4 miliona funtów, a sprzedaż albumów cyfrowych osiągnęła poziom 2,1 miliona funtów. Te dane warto porównać z zeszłorocznymi: w analogicznym okresie cyfrowa muzyka zarobiła 4,4 miliona funtów a ta na winylach tylko 1,2 miliona.

Zanim jednak ogłosimy wielki powrót płyt winylowych, warto zastanowić się nad kilkoma istotnymi kwestiami – przede wszystkim w tym zestawieniu nie uwzględniono opłat za serwisy subskrypcyjne pokroju Spotify, wspomina się także o całościowej sumie osiągniętej na sprzedaży muzyki w danym formacie a nie o liczbie sprzedanych egzemplarzy. W przypadku płyt winylowych zmuszeni jesteśmy do zakupu całych albumów, zaś kupując w sieci możemy nabyć wyłącznie te utwory, które nas interesują. Osobną kwestią jest także sama cena wydawnictw – koszt płyty winylowej jest wyższy niż tej dostępnej w dystrybucji cyfrowej.

Mimo wszystko warto mieć na uwadze te dane, świadczą one o tym, że klienci niekoniecznie poszukują nośników najdoskonalszych technicznie, a z kupowaniem muzyki jest jak z kupowaniem ubrań – nie to najlepsze, co najlepiej wykonane, ale co się dobrze nosi lub gra. Winyle przeżywają swoją drugą młodość i z pewnością nie zastąpią muzyki strumieniowanej z sieci, ale pozwalają cieszyć się ciepłym retrobrzmieniem. Nie można także wykluczyć, że społeczeństwo najzwyczajniej w świecie zmęczyło się natłokiem informacji i woli słuchać pojedynczych płyt niż terabajtów muzyki zgromadzonych na urządzeniach przenośnych i w chmurze.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz