Dell XPS 13 (2018) – recenzja

Jaki jest najlepszy laptop na świecie? Jeśli stawiasz na smukłą sylwetkę, wybierzesz Acera Swift 7. Jeśli uwielbiasz Apple, postawisz na MacBooka Pro. Jesteś graczem? Prawdopodobnie wybierzesz Razera Blade.

Mimo to Dell XPS 13 wciąż jest jednym z laptopów, którego rekomendujemy najczęściej. Oferuje wszystkiego po trochu. Jest stylowy, przenośny, wydajny i ma świetną baterię. A przy okazji masz wrażenie, że każdy element wykonano z ogromną starannością.

Kilka miesięcy po zaprezentowaniu XPS 13 na rok 2017 firma Dell zaprezentowała jego następcę. Jest cieńszy i lżejszy niż każdy z jego poprzedników, jesteśmy pewni, ze się w nim zakochasz. Chyba że dopiero kupiłeś model na 2017 rok, wtedy prawdopodobnie będziesz na niego nieco wściekły. Przykro nam.

Wzornictwo

Pod koniec minionego roku Dell wypuścił XPS-a 13 z procesorami Intel Core ósmej generacji. I była to jedyna poważna zmiana w stosunku do poprzedników. Model na 2018 rok zyskał nowy wygląd.

Wnętrze laptopa wykonano z włókna węglowego, a zewnętrzną część obudowy z aluminium, dzięki takiemu zabiegowi udało się odchudzić sprzęt o 60 gramów. To niewiele. Za to grubość zredukowano do 11 milimetrów, a to już coś. XPS 13 nigdy nie był najcieńszym czy najlżejszym pośród ultrabooków, ale i tak ten model jest jednym z najsmuklejszych sprzętów na rynku.

Jakość wykonania jest doskonała. Obudowa jest sztywna, nie wygina się i nie skrzypi. Być może niektórzy z was woleliby, aby wewnętrzna obudowa również była wykonana z aluminium, ale to miłe w dotyku włókno węglowe jest znakiem rozpoznawczym serii XPS 13. Miłośnicy metalu z pewnością znajdą na rynku wiele świetnych laptopów w całości wykonanych z aluminium.

Niestety nie możemy nazwać go urządzeniem doskonałym, jeśli decydujesz się na zakup tak kosztownego laptopa, liczysz na to, że podłączysz do niego co zechcesz. Tymczasem otrzymasz do dyspozycji jedynie trzy złącza USB-C, jedno microSD oraz złącze słuchawkowe. To wszystko.

Zabrakło pełnowymiarowego USB czy wyjścia wideo, jeśli zechcesz podpiąć do niego nieco starszy sprzęt, będziesz zmuszony do zakupu przejściówki.

Na szczęście wszystkie USB-C współpracują z DisplayPortem. A te dwa po lewej stronie to złącza Thunderbolt 3. Dzięki nim podepniesz do niego najbardziej prądożerne i zasobożerne peryferia. Możesz nawet podpiąć przez nie zewnętrzną kartę graficzną, aby zamienić XPS-a 13 w prawdziwą gamingową bestię.

Ale bądźmy szczerzy – nie po to kupujesz ultramobilnego laptopa, aby przypinać do niego wielką kartę graficzną.

Klawiatura i gładzik

Co najbardziej urzekło nas w tym sprzęcie? Jakość oferowanych przez niego doświadczeń podczas codziennej pracy.

Taki gładzik, na przykład, jest po prostu wspaniały. Wykonano go z supergładkiej tafli szkła i miło się w niego klika, jedynie trackpady z MacBooka obsługuje się wygodniej. Chociaż to i tak kwestia indywidualnego przyzwyczajenia. Być może nie jest zbyt duży, ale wynika to z tego, że większego gładzika w tak małym sprzęcie po prostu nie dało rady zamontować.

Klawiatura jest równie wyśmienita. Mamy tu do czynienia z klasycznymi, płytko osadzonymi klawiszami, ale pracują bezdźwięcznie i stawiają idealny opór, dzięki czemu pisanie na tym laptopie to czysta przyjemność. Jeśli zaś lubisz klawiatury, które klikają pod palcami, XPS 13 nie jest dla ciebie.

Możemy także korzystać z jednokolorowego podświetlenia klawiszy o dwóch stopniach intensywności. Nie licz na to, że XPS 13 rozświetli się feerią barw jak Razer Blade Stealth, ale to nie jest typowo gamingowa maszyna.

Momentami wydaje się, że XPS 13 jest rozsądny aż do przesady. Na szczęście znajdziemy w nim kilka ciekawych dodatków. Wyposażono go na przykład w czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania. To jeden z najszybszych i najdokładniejszych skanerów w urządzeniach z Windowsem. Wybudzi komputer z uśpienia w ciągu sekundy.

XPS do odblokowywania systemu wykorzystuje także kamerę na podczerwień skanującą twoją twarz. Ale podobnie jak w przypadku poprzednich odsłon XPS-a 13, jej pozycja jest nieco dziwaczna – umieszczono ją pod ekranem. Projektanci stwierdzili, że ważniejsze jest stworzenie bezramkowego ekranu, niż umieszczenie kamery do wideorozmów przy górnej krawędzi. Nie możemy nie zgodzić się z ich tokiem rozumowania.

Ekran i dźwięk

Jak można się tego spodziewać, XPS 13 korzysta z 13,3-calowego wyświetlacza o niezwykle smukłych ramkach. To dzięki takiej konstrukcji laptop ma tak niewielkie rozmiary. Możesz wybierać między dwoma wyświetlaczami: 1080p lub 4K. My testowaliśmy model FullHD, za większą rozdzielczość przyjdzie ci dopłacić około 700 złotych.

Nie jest to zbyt wygórowana kwota, ale naszym zdaniem model 1080p sprawdzi się w większości przypadków. Matryca IPS doskonale radzi sobie z wyświetlaniem obrazu: kontrast jest świetny, kolory dobrze nasycone i naturalne, a jasność po prostu doskonała.

Laptopy z lśniącą matrycą często nie nadają się do pracy na dworze, na szczęście matrycę w XPS 13 pokryto powłoką antyrefleksyjną, która rozprasza odbicia światła. Jasne, chętnie popracowalibyśmy na XPS-ie 13 z OLED-ową matrycą wyświetlającą lepszy obraz niż niektóre kina, ale ekran w tym sprzęcie jest niemal idealny.

Dell nie wprowadził do tego modelu żadnych rozwiązań znanych z urządzeń hybrydowym. Zapomnij o odpinanym lub dotykowym ekranie, to klasyczny, prosty laptop. Przynajmniej w wersji 1080p – model 4K wyposażono w panel dotykowy. I jest to kolejny powód, aby zastanowić się nad dopłaceniem do droższej konfiguracji.

Chciałbyś wykorzystać wbudowane głośniki do oglądania filmów? Te w XPS-ie 13 sprawdzą się całkiem nieźle. Środkowe pasmo jest odpowiednio podbite, a brzmieniu nie brakuje głębi, choć basy nie są zbyt mocne. Ale trzeba przyznać, że głośniki w MacBooku grają znacznie lepiej.

Wydajność i bateria

Jak można się tego spodziewać po laptopie za 1000 dolarów, XPS 13 w pełni wykorzystuje potencjał Windowsa 10. Działa błyskawicznie, a dzięki procesorom Intela z ósmej generacji cechuje się niezwykle dobrą wydajnością

Nasz XPS 13 korzystał z Intela i7-8550U, 16 GB pamięci RAM oraz pamięci SSD o pojemności 512 GB. Te nowe procesory wykorzystują cztery, a nie dwa procesory, dzięki czemu nowy XPS 13 jest tak wydajny jak laptopy z 2017 roku ważące 3 kg i mające 3 cm grubości.

Tak będą wyglądały wszystkie laptopy w 2018 roku: w końcu będziemy mogli przebierać w lekkich i wydajnych komputerach. Nic nie stoi na przeszkodzie aby wykorzystać XPS-a 13 w roli studia muzycznego lub sprzętu do edytowania ogromnych zdjęć zrobionych najnowszą lustrzanką. Jeśli zawodowo zajmujesz się fotografią, na pewno będziesz ubolewać z powodu braku złącz USB i SD, które były obecne w poprzednich XPS-ach 13. Z drugiej strony z pewnością docenisz szybkość przesyłu danych przez nowe porty.

Nie licz natomiast na to, że wykorzystasz go do grania. XPS 13 wyposażono w zintegrowaną kartę graficzną HD 620, która jest częścią procesora od Intela. I w przeciwieństwie do procesorów, jej wydajność nie zmieniła się na przestrzeni ostatnich miesięcy.

Skyrima odpalisz w rozdzielczości 720p przy średnich ustawieniach graficznych. Albo w 1080p przy niskich. Możesz spróbować grać w 1080p przy nieco wyższej jakości grafiki, ale przygotuj się na to, że karta graficzna nie będzie radziła sobie z renderowaniem otoczenia i gra nie będzie chodzić zbyt płynnie. O uruchomieniu Wiedźmina 3 lub Śródziemia: Cień Wojny nawet nie masz co marzyć.

XPS 13 z kartą graficzną Nvidia MX150 byłby połączeniem idealnym, z pewnością poradziłby sobie z odpaleniem wielu współczesnych gier. Ale czy taki laptop byłby tak cienki i lekki jak ten model? Prawdopodobnie nie. Z drugiej strony HP Envy 13 udowadnia, że tę szaloną ideę da się ziścić. Laptop od HP jest tylko nieznacznie grubszy i cięższy od XPS-a 13, a niektóre wersje korzystają z karty GeForce MX150.

Ale XPS 13 został stworzony przede wszystkim z myślą o tych, którzy szukają jak najbardziej mobilnego komputera. Musimy się z tym pogodzić, niestety.

Niewielkie rozmiary wpłynęły także na rozmiar baterii: XPS 13 z 2017 roku korzystał z akumulatora 60 Wh, a ten z 2018 roku z 52 Wh. To jest najważniejsze przeciwskazanie przed zakupem XPS-a 13 z ekranem 4K – taka matryca pobiera znacznie więcej energii niż wersja 1080p.

Według Della laptop przepracuje 19 godzin i 46 minut, jeśli korzystasz z Worda, co na papierze wydaje się niesamowitym osiągnięciem. Ale wróćmy do rzeczywistości – kiedy odpalisz na Dellu XPS 13 film w wysokiej jakości i ustawisz jasność matrycy na 50%, laptop rozładuje się po niespełna 10 godzinach.

Nie dziwi nas, że poprzedni model pracował dłużej, w końcu w nowych procesorach położono największy nacisk na zwiększenie wydajności, a nie poprawę wydajności.

Mimo to nie możemy narzekać na laptopa, który wytrzyma bez ładowania cały dzień w pracy. Swoją energooszczędnością bije na głowę wielu rywali. A jeśli pracujesz we wnętrzu, nie musisz podświetlać matrycy mocniej niż w 50%.

Zdaniem Stuffa

Dell XPS to jeden z najlepszych i najmobilniejszych laptopów z Windowsem. Nie stosuje żadnych sztuczek, aby ukryć swoje niedoskonałości, a każdy element wykonano w nim z najwyższą starannością.

Posiadacze XPS-ów sprzed roku albo dwóch prawdopodobnie nie muszą wymieniać swojego starego sprzętu, chyba że zależy im na posiadaniu jeszcze cieńszych laptopów z jeszcze większą liczbą procesorów. Cała reszta? Jeśli rozważają zakup ultrabooka z Windowsem, powinni postawić na nowego XPS-a 13.

Nie jest tani, owszem. Za mniejszą kwotę kupisz HP Envy 13 albo Acera Swift 3 o podobnych możliwościach. Ale żaden z nich nie będzie XPS-em.

PODOBNE POSTY

Odpowiedz